Wiadomości

350 zł kary za brakujące 30 groszy. Poseł z Rybnika interweniuje w sprawie 15-letniej pasażerki

Czy kara w wysokości 350 zł za pomyłkę wartą 30 groszy jest sprawiedliwa? Takie pytanie stawia poseł Roman Fritz, który skierował interwencję poselską do prezesa Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Żywcu

Sprawa dotyczy 15-letniej dziewczynki, która kupiła bilet, ale omyłkowo wybrała niewłaściwy rodzaj ulgi. 23 lipca nastolatka podróżowała autobusem linii nr 6 w Żywcu. O godzinie 10:52 kupiła w aplikacji mobilnej bilet ulgowy za 2,70 zł. Podczas kontroli, przeprowadzonej około pół godziny później, okazało się, że zamiast biletu z ulgą samorządową wybrała bilet z ulgą ustawową.

Dziewczynka miała ważną legitymację szkolną i była uprawniona do przejazdu ulgowego. Problem polegał wyłącznie na wyborze niewłaściwej kategorii biletu. Prawidłowy bilet kosztował 3 zł, a więc różnica wynosiła zaledwie 30 groszy.

Mimo to kontroler wystawił wezwanie do zapłaty na kwotę 353 zł, z czego 350 zł stanowiła opłata dodatkowa.

Poseł: „To nie był gapowicz”

W interwencji skierowanej do prezesa MZK Żywiec poseł Roman Fritz podkreśla, że nastolatka nie próbowała jechać bez biletu ani oszukać przewoźnika.

Nie gapowicz. Nie oszust. Nie osoba próbująca wyłudzić przejazd. Piętnastoletnie dziecko, które kupiło bilet i kliknęło niewłaściwą kategorię ulgi – napisał parlamentarzysta

Jak wskazuje, kara jest ponad 1166 razy wyższa od brakującej kwoty, a konsekwencją kontroli był telefon zapłakanej i przestraszonej dziewczynki do rodziców.

Żądanie anulowania kary

Poseł domaga się natychmiastowego wstrzymania wszelkich działań windykacyjnych oraz całkowitego anulowania opłaty dodatkowej. W jego ocenie pasażerka powinna zostać obciążona co najwyżej brakującymi 30 groszami. W piśmie znalazł się również wniosek o pisemne przeprosiny dla dziewczynki i jej rodziców oraz o zabezpieczenie monitoringu z autobusu, danych GPS pojazdu, raportów z kontroli i zapisów urządzeń używanych przez kontrolerów.

Nie tylko ta jedna sprawa

Roman Fritz zwraca uwagę, że po nagłośnieniu sprawy w mediach społecznościowych pojawiły się liczne komentarze osób opisujących podobne doświadczenia. W związku z tym pyta MZK m.in., czy kontrolowana nastolatka została wysadzona na swoim przystanku, czy też – jak sugerują niektóre relacje – mogła zostać przewieziona dalej podczas prowadzenia kontroli.

Pytania o system premiowania kontrolerów

Znaczną część interwencji poświęcono współpracy MZK Żywiec z firmą CPW, która wykonuje kontrole biletowe.

Poseł chce wiedzieć między innymi:

  • czy wynagrodzenie firmy lub kontrolerów zależy od liczby wystawionych wezwań do zapłaty,
  • jakie wskaźniki decydują o premiach dla kontrolerów,
  • ile opłat dodatkowych wystawiono w ostatnich latach,
  • ile z nich dotyczyło osób niepełnoletnich,
  • kto faktycznie rozpatruje odwołania od nałożonych kar.

Pyta również, dlaczego przy wyborze firmy kontrolerskiej jedynym kryterium była cena, bez uwzględnienia jakości obsługi czy liczby skarg.

21 pytań do prezesa MZK

Interwencja zawiera łącznie 21 szczegółowych pytań, dotyczących zarówno indywidualnej sprawy 15-latki, jak i całego systemu kontroli biletowej w Żywcu. Poseł oczekuje odpowiedzi w ustawowym terminie 14 dni.

Zapowiada również, że jeśli opłata nie zostanie anulowana, a sprawa nie zostanie wyjaśniona, skieruje ją do burmistrza Żywca, Rady Nadzorczej MZK, Rzecznika Praw Dziecka oraz właściwych organów ochrony konsumentów.

350 zł za pomyłkę wynoszącą 30 groszy nie jest przejawem skutecznej kontroli biletowej. Jest przejawem utraty proporcji, zdrowego rozsądku i zwykłej ludzkiej przyzwoitości – podsumowuje Roman Fritz w swojej interwencji

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button