Bulwersujący brak pieniędzy. Ministerstwo nie dało muzeum funduszy na renowację zabytkowego sztandaru

To historia, która oburza wielu pasjonatów historii i patriotów. Odnaleziony po 86 latach sztandar cieszyńskiego 4. Pułku Strzelców Podhalańskich – bezcenny symbol polskiego oręża i poświęcenia żołnierzy września 1939 roku – wciąż nie doczekał się pełnej konserwacji
Powód? Brak pieniędzy. Jak poinformował Krzysztof Neścior z Muzeum 4. Pułku Strzelców Podhalańskich w Cieszynie, projekt ratowania historycznego sztandaru nie otrzymał wsparcia z ministerialnego programu konserwacji zabytków.
Sztandar oraz proporzec mistrzowski 21. Dywizji Piechoty Górskiej odnaleziono rok temu pod Tomaszowem Lubelskim, w miejscu ostatnich walk pułku we wrześniu 1939 roku. Przez dziesięciolecia spoczywały pod ziemią, ukryte prawdopodobnie przez polskich żołnierzy, którzy nie chcieli dopuścić do przejęcia symboli przez Niemców.
Dyrektor Muzeum Regionalnego w Tomaszowie Lubelskim Robert Czyż przekazał, że przygotowano pełną dokumentację konserwatorską i edukacyjną, a koszt ratowania zabytków oszacowano na około 147 tys. zł. Mimo to komisja ministerialna nie przyznała dotacji. Placówka z własnych, bardzo ograniczonych środków wyłożyła już 35 tys. zł na pilne zabezpieczenie sztandaru, by zatrzymać jego degradację. Do zakończenia prac potrzeba jednak jeszcze ponad 100 tys. zł.
Sprawa wywołała ogromne emocje. Krzysztof Neścior nie kryje oburzenia i pyta, czy historia sztandaru pułku odznaczonego Krzyżem Virtuti Militari ma zakończyć się wstydliwym epilogiem szukania finansowania w zbiórkach społecznych. Muzealnik podkreśla, że takie narodowe pamiątki powinny być ratowane przez państwo, a nie dzięki internetowym zbiórkom.
I trudno się z tym nie zgodzić – mówi jeden z rybnickich historyków -Mowa przecież o wyjątkowym świadectwie historii II Rzeczypospolitej i dramatycznych walk polskich żołnierzy z września 1939 roku.
Sztandar 4. Pułku Strzelców Podhalańskich został ufundowany w 1924 roku przez mieszkańców powiatu cieszyńskiego. Towarzyszył żołnierzom podczas kampanii wrześniowej, aż do momentu jego ukrycia przed wrogiem. Po niemal dziewięciu dekadach wrócił do światła dziennego – dziś jednak zamiast godnej konserwacji znów walczy o przetrwanie.



