Jeepem z wojny do pożaru. OSP Jankowice świętuje 115 lat istnienia

12 lipca 2025 roku Ochotnicza Straż Pożarna w Jankowicach obchodziła niezwykły jubileusz – 115 lat swojej działalności
Uroczystość rozpoczęła się Mszą w jankowickim kościele i – co wielu podkreślało z ulgą – zakończyła tuż przed pierwszymi kroplami deszczu. Pogoda dopisała na tyle, by cała społeczność mogła wspólnie, z dumą i wzruszeniem, przeżywać to wyjątkowe wydarzenie. Dla wielu był to powrót do wspomnień, dla innych okazja do poznania historii, która sięga aż 1910 roku.
Uroczystość uświetniła orkiestra dęta, która poprowadziła defiladę jednostki, wzbudzając zachwyt i wzruszenie u niejednego widza. Słychać było słowa uznania i dumy:
To nasza straż, nasi chłopcy, nasza historia.
Historia, która zaczęła się 10 lipca 1910 roku za sprawą panów Wolfa i Praske oraz grupy zapaleńców z Jankowici. Pierwszym prezesem został Wawrzyn Szweda, a komendantem Teodor Ochojski. Pierwszą remizą była drewniana szopa; był też konny beczkowóz, sikawka, bosaki i węże ze skóry cielęcej. To były czasy, gdy liczyło się poświęcenie i odwaga, a nie sprzęt.
Dopiero w 1966 roku OSP Jankowice wzbogaciła się o prawdziwy motoryzacyjny rarytas Jeepa z wojskowego demobilu. Choć służył jednostce jedynie sześć lat, dla wielu był symbolem nowoczesności i niezależności. Przystosowany do działań ratowniczych, był świadkiem niezliczonych wyjazdów, często w trudnych warunkach. To właśnie wtedy strażacy z Jankowic zaczęli budować swoją legendę, nie tylko jako społeczność, ale jako zgrana, mobilna i skuteczna siła.
Kolejne lata przynosiły nowe remizy i samochody. Od ceglanej strażnicy z 1913 roku, przez budynek przy ul. Nowej (1965), aż po wielofunkcyjny obiekt przy ul. Kościelnej z 1991 roku, w którym strażacy działają do dziś. Remiza ta była i jest sercem lokalnego życia – to tu mieści się również przychodnia, biblioteka, poczta i ośrodek kultury. Pomimo szkód górniczych, które wymuszały kolejne remonty, budynek wciąż tętni życiem.
Nie sposób nie wspomnieć o pojazdach, które przez dekady stanowiły trzon działań ratowniczych. Po Jeepie nastała era Żuka (1972-1991), a następnie Star 244, który przez 16 lat służył jednostce. W jego wnętrzu znalazło się miejsce na nowoczesny – jak na tamte czasy – sprzęt techniczny i ratowniczy. To właśnie nim strażacy ruszali do walki z ogniem podczas pożarów lasów w Kuźni Raciborskiej i podczas powodzi stulecia w Raciborzu w 1997 roku.
W 1994 roku w Jankowicach pojawił się pierwszy w powiecie Polonez FSO w wersji ratowniczej. Choć nie spełniał wszystkich oczekiwań, stanowił istotny krok w rozwoju ratownictwa technicznego. W 2007 roku został zastąpiony przez nowoczesnego Renault Midlum GBA 2,5/16 – pierwszy w powiecie samochód z kompozytową zabudową firmy Wawrzaszek. Do dziś, mimo upływu lat, pojazd prezentuje się znakomicie, będąc dumą jankowickich druhów.
Z kolei w 2015 roku jednostka wzbogaciła się o Renault Master GLBM 03/05, który przejął funkcje dawnego Poloneza i od razu wszedł do podziału bojowego. To dzięki niemu strażacy mogą jeszcze sprawniej udzielać pomocy – niezależnie od tego, czy chodzi o ratownictwo techniczne, medyczne czy gaszenie pożarów.


Ta uroczystość OSP Jankowice to nie tylko święto jednostki. To święto całej wspólnoty. A to, że odbyła się pod gołym niebem i zakończył tuż przed ulewą, wielu potraktowało jako dobry znak, że nad strażakami z Jankowic czuwa opatrzność – mówiła nam jedna z mieszkanek
OSP Jankowice to jednak nie tylko sprzęt i remizy. To przede wszystkim ludzie. Druhowie, którzy na dźwięk syreny porzucają codzienne obowiązki, zostawiają rodziny i ruszają tam, gdzie są najbardziej potrzebni. Ich poświęcenie, wytrwałość i odwaga zasługują na najwyższe uznanie. To dzięki nim mieszkańcy mogą spać spokojniej i to oni są bohaterami dnia codziennego. I niech tak pozostanie przez kolejne 115 lat.



