Jest poważniej, niż się wydawało. Wiemy więcej w sprawie afery w UM Wodzisław

Sprawa afery przetargowej w Urzędzie Miasta Wodzisławia Śląskiego nabiera i tempa, i nowego wymiaru
Jak udało nam się ustalić, we wtorek doszło do przesłuchania podejrzanej urzędniczki, której prokuratura postawiła zarzuty w związku z nieprawidłowościami przy jednym z miejskich przetargów. Z naszych informacji wynika, że sprawa jest poważniejsza, niż dotychczas sądzono.
Jak udało nam się ustalić, w tej chwili mowa jest o przedstawieniu zarzutów przekroczenia uprawnień i działania na szkodę interesu publicznego. Chodzi o przetarg, który – według śledczych – miał zostać rozstrzygnięty z naruszeniem zasad uczciwej konkurencji i przy preferowaniu jednego z oferentów. Śledztwo toczy się pod znaną nam sygnaturą.
Do sprawy odniosło się także stowarzyszenie SWD, które od początku monitorowało temat i to z jego zawiadomienia wszczęto postępowanie. Jak twierdzi klub, postawienie zarzutów jednej z urzędniczek to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Ich zdaniem główny odpowiedzialny za „przekręt przetargowy” wciąż pozostaje bezkarny.
Poniżej publikujemy pełne stanowisko klubu SWD:
Ustosunkowując się do sprawy postawienia zarzutów urzędniczce UM, można wyrazić głębokie ubolewanie, że pominięto głównego sprawcę tego „przekrętu przetargowego”, a w jego miejsce „podstawiono” inną osobę.
Nasze zawiadomienie o popełnionym przestępstwie dotyczyło Prezydenta M. Kiecy.
Wszyscy wiedzą, kto brał czynny udział w tym „przekręcie przetargowym”, a jednak wydaje się, że organy państwa chronią go, jednakże będziemy reagować, aby sprawiedliwości stało się zadość.
Gdyby zastosowano wobec głównego sprawcy – środek zapobiegawczy o jaki wnosiliśmy, to nie byłoby żadnych wątpliwości, aby postawić właściwą osobę przed sądem.
Obecnie sama urzędniczka również może zacząć zeznawać prawdę, co spowoduje, że zarzuty powinny zmienić adresata lub też aby przed sądem stanął ten, który za wszystko odpowiada.
Jak ustaliliśmy, pewne osoby mogą zacząć współpracować z organami ścigania. To oznacza, że śledztwo może zostać rozszerzone, a lista podejrzanych – wydłużona. Sprawa może mieć coraz poważniejsze konsekwencje polityczne. Będziemy na bieżąco informować o jej rozwoju.



