Oszukał rodzinę niepełnosprawnego dziecka. Rybnicki pseudoobrońca nutrii i hodowca lwów w końcu przed sądem

Ś.J., jeden z najgroźniejszych oszustów z naszego regionu, powiązany z półświatkiem byłego ZSRR, przebywa już w Zakładzie Karnym w Raciborzu
Prokuratura Rejonowa w Rybniku skierowała przeciwko niemu i jego konkubinie B.A. akt oskarżenia do rybnickiego sądu. To finał wielowątkowego, dziennikarskiego śledztwa naszego portalu, który od miesięcy ujawnia kulisy działalności tej pary.
Ś.J. usłyszał zarzuty z art. 286 kodeksu karnego (oszustwo) oraz art. 284 kodeksu karnego (przywłaszczenie). Starsza o kilkanaście lat B.A. odpowie za oszustwa z art. 286 kk. Zgromadzone dowody wskazują, że oboje przez długi czas działali z pełną premedytacją, wykorzystując zaufanie ofiar i wyrafinowane metody wyłudzeń.
Łańcuch oszustw i przywłaszczeń
Jak udało nam się ustalić, działalność pary obejmowała liczne oszustwa finansowe, w tym wyłudzenia samochodów oraz dużych sum pieniędzy od mieszkańców Śląska, ale także innych regionów Polski. Poszkodowani to zarówno osoby prywatne, jak i przedsiębiorcy – często zostawieni bez środków do życia, bez samochodu, który miał być przedmiotem transakcji, i bez szans na odzyskanie pieniędzy. Niektóre z oszustw miały charakter szczególnie bezczelny – sprawcy potrafili wykorzystać relacje towarzyskie, a nawet rodzinne, by zdobyć zaufanie i pozyskać środki. Próbowali też zastraszać naszych dziennikarzy, by ich działalność nie wyszła na jaw.

Nielegalne zwierzęta i egzotyczne trofea
Podczas naszego śledztwa ujawniliśmy jednak, że Ś.J. i B.A. zajmowali się nielegalnym odłowem i przetrzymywaniem nutrii, gatunku inwazyjnego. Na prywatnych posesjach i nielegalnych „mini-zoo” znajdowały się także egzotyczne i niebezpieczne zwierzęta – lew i serwale – trzymane bez wymaganych zezwoleń, w warunkach nieodpowiadających ich potrzebom. Kilka lat temu rybniccy policjanci odebrali im lwa i przekazali do poznańskiego ogrodu zoologicznego.
Z ustaleń wynika, że utrzymywanie tych zwierząt mogło być wykorzystywane do celów wizerunkowych i biznesowych, budując w otoczeniu sprawców aurę „egzotyki” i luksusu, która miała przyciągać kolejne ofiary.
Ślady w luksusowych restauracjach
Trop prowadził również do drogich lokali gastronomicznych w centrum Rybnika. Jak ustalili nasi informatorzy, część z nich mogła być powiązana z nielegalnymi interesami, a przepływy finansowe z ich działalności mogły posłużyć do prania pieniędzy pochodzących z oszustw.
Dziennikarskie śledztwo, które otworzyło drogę do zatrzymań
Historia Ś.J. i B.A. nie trafiłaby do prokuratury tak szybko, gdyby nie publikacje naszego portalu – szczególnie te, w których opisywaliśmy wyjątkowo perfidne oszustwo polegające na wyłudzeniu pieniędzy od ojca niepełnosprawnego chłopca:
Mam chorujące dziecko i bez pojazdu jestem jak bez ręki. Skontaktowałem się więc z mężczyzną, który przedstawił się jako współwłaściciel firmy. Podał mi wszystkie szczegóły i ustaliliśmy zasady. Przesłał mi też fakturę. Przelałem pieniądze i czekałem na samochód. Później przestali ode mnie odbierać telefony. Na początku listopada nie miałem ani samochodu, ani pieniędzy – opowiadał nam zrozpaczony poszkodowany mężczyzna –Oszukał rodzinę niepełnosprawnego dziecka
To właśnie nasze materiały – opublikowane w serii artykułów – ujawniły skalę procederu. Zebrane przez nas informacje zostały przekazane organom ścigania. Zatrzymanie Ś.J. nastąpiło w spektakularny sposób. Był on jednym z najbardziej poszukiwanych oszustów w regionie, znanym z tego, że potrafił skutecznie unikać wymiaru sprawiedliwości, korzystając z sieci kontaktów w przestępczym półświatku.
Proces, który może być głośny w całej Polsce
Akt oskarżenia trafił już do Sądu Rejonowego w Rybniku. Oskarżeni będą odpowiadać przed wymiarem sprawiedliwości za każdy z zarzucanych czynów. Grozi im kara wieloletniego więzienia – w przypadku Ś.J. wyrok może być wyjątkowo surowy ze względu na fakt, że oskarżony jest o również o przywłaszczenie powierzonego mu mienia.
Nasz portal będzie na bieżąco relacjonował przebieg sprawy i ujawniał kulisy działalności tej pary, której historia pokazuje, że mafia w centrum Rybnika to nie fikcja, a realny problem, z którym trzeba się zmierzyć.




Nie będą musieli szukać wakacji.
Raciborzu im wystarczy.
Nie oddają co przywłaszczyli wraz z kasą
Panie Pawle Polok – serwale nie są niebezpiecznymi zwierzętami, i trzymanie ich nie wymaga zezwolenia. Tak dla sprostowania. Pisanie artykułów dla sensacji nie jest już modne.
Wymaga zgłoszenia i świadectwa pochodzenia. A sensacyjnie to dopiero będzie, gdy ujawnimy kolejne powiązania. Stay tuned.
Co tam dalej w temacie j.ś