PiS krytycznie o likwidacji Elektrowni Rybnik. „To uderzenie w bezpieczeństwo energetyczne”

Dziś o godzinie 11:00 pod Elektrownią Rybnik odbyła się konferencja prasowa zwołana przez polityków Prawa i Sprawiedliwości
Tematem spotkania była przyszłość rybnickiej elektrowni, w szczególności wyłączenie kolejnych bloków węglowych oraz – jak podkreślali uczestnicy – konsekwencje tych decyzji dla bezpieczeństwa energetycznego Polski i regionu. Zapowiedź konferencji opublikował wcześniej radny Andrzej Sączek.
W konferencji uczestniczyli m.in. poseł Michał Woś oraz rybniccy radni Andrzej Sączek i Andrzej Wojaczek.
Sączek: elektrownia powinna działać co najmniej do 2030 roku
Andrzej Sączek przekonywał, że przedwczesne wygaszanie bloków Elektrowni Rybnik jest sprzeczne z duchem umowy społecznej dotyczącej transformacji sektora górniczego. Przypominał, że zakładano funkcjonowanie rybnickich bloków węglowych do 2030 roku, z możliwością rozmów o przedłużeniu ich pracy do 2035 roku.
Radny argumentował, że w obecnej sytuacji geopolitycznej i przy wyzwaniach związanych z bezpieczeństwem energetycznym Polski elektrownia powinna – jego zdaniem – pracować przynajmniej do 2030 roku.
Sączek zwracał również uwagę na wyniki finansowe elektrowni. Według przedstawionych przez niego danych zakład miał w okresie od stycznia do maja osiągnąć około 20 mln zł zysku, podczas gdy wcześniej zakładano stratę na poziomie około 8 mln zł. Na tej podstawie przekonywał, że dalsze funkcjonowanie jednostki powinno być rozważane również z ekonomicznego punktu widzenia.
Woś: „ETS to zabójstwo dla polskiej gospodarki”
Znaczna część wystąpienia Michała Wosia poświęcona była unijnemu systemowi handlu emisjami ETS. Poseł PiS przekonywał, że system opłat za emisję CO₂ jest jednym z głównych czynników uderzających w konkurencyjność polskiej gospodarki i energetyki opartej na węglu.
Woś wskazywał przy tym na Chiny, Indie i Japonię jako państwa, które nadal wykorzystują węgiel w swoich systemach energetycznych. Jego zdaniem Polska nie powinna podejmować decyzji o szybkim odchodzeniu od energetyki węglowej w sytuacji, gdy inne duże gospodarki świata nadal korzystają z tego surowca.
Poseł odniósł się także do pytania, dlaczego za rządów Prawa i Sprawiedliwości podpisywano dokumenty zakładające transformację energetyczną i wygaszanie części energetyki węglowej.
Woś argumentował, że sytuacja polityczna i prawna była wówczas inna, a jego zdaniem szczególne znaczenie ma obecna dyskusja dotycząca zgodności systemu ETS z polskim porządkiem prawnym. Na tym tle przekonywał, że dziś należy ponownie przeanalizować wcześniejsze decyzje dotyczące przyszłości elektrowni węglowych.
Krytyka rządu i „bizantyjskiego” stylu
Poseł PiS nie ograniczył się jednak do kwestii energetycznych. W ostrych słowach zaatakował również rząd Donalda Tuska.
Woś określał obecny rząd jako „rząd Bizancjum”, przekonując, że jest nadmiernie rozbudowany i charakteryzuje się – w jego ocenie – wyjątkowo dużą liczbą ministrów i stanowisk.
W jego wypowiedzi pojawił się również zarzut, że koalicja rządząca rozbudowuje administrację państwową zamiast koncentrować się na problemach gospodarki i bezpieczeństwa energetycznego.
Spór o przyszłość elektrowni trwa
Przyszłość Elektrowni Rybnik od dłuższego czasu jest przedmiotem sporu politycznego i społecznego. Wcześniejsze decyzje PGE zakładały wygaszanie bloków węglowych, a kolejne uzgodnienia z PSE przesuwały terminy wyłączeń części jednostek ze względu na potrzeby Krajowego Systemu Elektroenergetycznego.
Jednocześnie w 2026 roku rozpoczęła się realizacja projektu nowego bloku gazowego w Rybniku. Umowa na jego budowę została podpisana w marcu tego roku. Dzisiejsza konferencja PiS pokazuje, że temat przyszłości rybnickiej energetyki w dalszym ciągu będzie jednym z ważniejszych punktów lokalnego sporu politycznego. Politycy PiS przekonują, że wygaszanie energetyki węglowej odbywa się zbyt szybko i może osłabiać bezpieczeństwo energetyczne kraju, podczas gdy transformacja energetyczna zakłada zastępowanie starych jednostek nowymi źródłami wytwarzania energii.



