Prezydent Piotr Kuczera zdecydował: w sali rady miasta będzie wisiał krzyż

Stuletni krucyfiks wrócił do rybnickiego Magistratu. Jego historia jest wyjątkowa – w 1939 roku przed wyrzuceniem uratował go niemiecki żołnierz, przekazując pracownikowi urzędu Edwardowi Piełce. Krzyż przetrwał wojnę i czasy PRL, a w 1991 roku został ponownie przekazany miastu
Teraz, z inicjatywy prezydenta Piotra Kuczery, znalazł swoje miejsce w odrestaurowanej sali sesyjnej im. Władysława Webera.
Krucyfiks został zakupiony przez władze Rybnika w 1922 roku. Trafił do biura Edwarda Piełki, który pracował w miejskiej kasie. Kilka lat później, po oddaniu do użytku nowego gmachu Magistratu, krzyż znalazł się w urzędzie.
Wszystko zmieniło się we wrześniu 1939 roku, kiedy do Rybnika wkroczyły wojska niemieckie. Pewnego dnia jeden z niemieckich żołnierzy wezwał do siebie młodego księgowego. Piełka obawiał się najgorszego. Okazało się jednak, że żołnierz chciał go ostrzec.
Z Magistratu miały zostać usunięte chrześcijańskie symbole. Niemiec polecił Piełce, aby wieczorem wrócił do urzędu i zabrał krzyż. Dzięki temu krucyfiks uniknął wyrzucenia. Piełka wykonał polecenie, zabrał go do domu i przechował przez kolejne dziesięciolecia. Niemieckiego żołnierza już nigdy nie spotkał.
Po wojnie Edward Piełka nie wrócił do pracy w Magistracie. Krzyż pozostał jednak w jego domu. Jego wnuczka Lucyna Tyl wspominała, że jako dziecko widziała go wiszącego nad łóżkiem w sypialni dziadka.
Przez cały okres PRL nie było warunków, aby krucyfiks wrócił do miejskiego urzędu. Stało się to dopiero po zmianie ustroju. W 1991 roku Edward Piełka przekazał krzyż ówczesnemu prezydentowi Rybnika Józefowi Makoszowi. Stało się to w Wielki Piątek.
Przyjmujemy ten Krzyż – znak wiary, ale i ciągłości historycznej z należną Mu czcią i z wdzięcznością. Znajdzie On godne miejsce w biurze Skarbnika Miasta, gdzie otoczony miłością stanie się inspiracją do cierpliwej, ofiarnej służby na rzecz mieszkańców Rybnika – napisał wówczas Józef Makosz w liście do Edwarda Piełki
Przez następne lata krucyfiks znajdował się w Magistracie. Teraz otrzymał nowe, szczególne miejsce.
Krucyfiks zawisł w odrestaurowanej sali sesyjnej im. Władysława Webera. Prace prowadzone były pod nadzorem konserwatora zabytków. Założeniem było możliwie wierne odtworzenie historycznego charakteru pomieszczenia.
Sala kryje wiele pamiątek związanych z historią Rybnika. Przy stole prezydialnym znajduje się zabytkowy zegar, a szczególną uwagę zwracają witraże. W całym budynku Magistratu zachowało się ich osiem, z czego pięć znajduje się właśnie w sali sesyjnej.
Witraże przedstawiają zawody, które przed stu laty odgrywały istotną rolę w życiu mieszkańców Rybnika – handel, hutnictwo, górnictwo i rolnictwo. Centralny witraż przedstawia kobietę trzymającą w dłoniach herb miasta.
Witraże wykonano w pracowni Stanisława Gabriela Żeleńskiego, rodzonego brata Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Prace z jego pracowni można znaleźć m.in. w Krakowie i Lwowie, a także poza granicami Polski, w tym w Londynie.
Dziś odrestaurowana sala sesyjna jest więc miejscem, w którym spotykają się różne rozdziały historii Rybnika. Jest tu architektura sprzed wieku, zabytkowe wyposażenie, witraże przypominające o dawnych zawodach mieszkańców i krucyfiks, którego losy są związane z wojną, okresem PRL oraz przemianami 1989 roku.
Historia tego krzyża pokazuje też, że los zabytkowego przedmiotu może zależeć od jednej decyzji podjętej w odpowiednim momencie. W 1939 roku niemiecki żołnierz zdecydował, że krucyfiks nie powinien trafić na śmietnik. Edward Piełka przechował go przez dziesięciolecia, a po zmianie ustroju zwrócił miastu. Dziś, po ponad stu latach od zakupu, krzyż ponownie znalazł się w jednym z najważniejszych pomieszczeń rybnickiego Magistratu.



