Wiadomości

Roman Fritz na rybnickim rynku. Łączy sprawę ZOO Łączna z historią owiec z Wodzisławia i nutrii z Rybnika

Głośna sprawa prywatnego ZOO Łączna na Dolnym Śląsku stała się w dziś tematem konferencji prasowej na rybnickim rynku

Poseł Roman Fritz oraz przedstawiciele lokalnych struktur Konfederacji Korony Polskiej przekonywali, że wydarzenia z Łącznej przypominają wcześniejsze sprawy z naszego regionu. Wśród nich wymienili odebranie owiec Krzysztofowi Filasowi z Wodzisławia Śląskiego oraz historię rybnickich nutrii.

Konferencja odbyła się pod hasłem Państwo wrogiem zwierząt i ludzi. Jej głównym tematem była interwencja służb w prywatnym ZOO Łączna w gminie Mieroszów. 13 października na teren ogrodu weszły policja i prokuratura. Przeprowadzono przeszukania oraz oględziny zwierząt i warunków, w jakich były utrzymywane. Zatrzymano pięć osób, którym przedstawiono zarzuty związane z naruszeniem ustawy o ochronie zwierząt.

Jednocześnie trwa odrębne postępowanie administracyjne dotyczące możliwości cofnięcia zezwolenia na prowadzenie ogrodu zoologicznego. Jak podkreśla Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, nie jest ono związane z akcją policji i prokuratury.

Roman Fritz podczas konferencji bardzo krytycznie oceniał sposób przeprowadzenia interwencji.

W Łącznej, czyli nieopodal Wałbrzycha mamy do czynienia z rozbojem w biały dzień na styku organizacji prozwierzęcych, instytucji państwowych oraz prywatnego biznesu i być może jakichś mafijnych powiązań. Tutaj oczywiście czekamy na śledztwa, bo na pewno one się będą rozgrywać. Bardzo dużo pytań, więcej pytań niż odpowiedzi – mówił poseł

Trzeba jednak podkreślić, że dotychczasowe oficjalne komunikaty prokuratury nie potwierdzają żadnych „mafijnych powiązań”. Są to słowa i ocena polityka, a nie ustalenie śledczych.

Tygrys wyjechał do Holandii

Jednym z tematów konferencji był również transport zwierząt z ZOO Łączna do Holandii. Fritz pytał m.in. o powody przewiezienia tam tygrysa bengalskiego.

Z oficjalnych informacji wynika jednak, że 13 października wystawiono sześć świadectw zdrowia dla 21 zwierząt przeznaczonych do transportu do Holandii. Prokuratura informowała później, że holenderskie placówki działały na prośbę polskich władz, na podstawie odpowiednich dokumentów i zezwoleń. Zwierzęta nie miały zostać przekazane na własność holenderskim organizacjom, lecz trafiły tam na czasową opiekę.

Fritz zapowiedział złożenie interwencji poselskiej do prokuratury. Pyta m.in. o podstawę prawną odebrania zwierząt, dokumentację weterynaryjną, rolę organizacji społecznych, sposób zabezpieczenia zwierząt oraz możliwość ich późniejszego powrotu do Polski.

Filas i dwie owce. Sprawa, o której w regionie mówiono już wcześniej

Podczas konferencji przywołano również historię Krzysztofa Filasa z Wodzisławia Śląskiego. I tutaj warto przypomnieć: to nie jest nowa sprawa.

O losach dwóch owiec mieszkańca Wodzisławia pisaliśmy już wcześniej. Zwierzęta zostały odebrane w 2022 roku w związku z interwencją stowarzyszenia Pogotowie dla Zwierząt. Wątpliwości budził m.in. status prawny organizacji w momencie podejmowania czynności. W 2023 roku sprawa była przedmiotem kolejnych rozpraw przed Sądem Rejonowym w Wodzisławiu Śląskim.

Początkowo Filas został skazany wyrokiem nakazowym. Po wniesieniu sprzeciwu sprawa była rozpoznawana w normalnym trybie. Ostatecznie nie chodziło jednak o przestępstwo znęcania się nad zwierzętami, lecz o wykroczenie.

Pozostaje jednak druga część tej historii – los samych zwierząt.

Kwestia tego, gdzie znajdują się owce i co się z nimi stało, przez długi czas pozostawała niewyjaśniona. W publikacjach dotyczących sprawy wskazywano również, że organizacja, która uczestniczyła w odebraniu zwierząt, została wcześniej wykreślona z odpowiedniego rejestru. Wielokrotnie pisaliśmy także, że nie wiadomo, gdzie owce się znajdują.

To właśnie ten wątek przywołał podczas poniedziałkowej konferencji Mariusz Dąbrowski.

My już dzisiaj wyprzedzająco działamy odnośnie tego, żeby zabezpieczyć naprawdę dobrostan tych zwierząt, które zostały zabrane, żeby one przypadkiem nie zniknęły tak jak te owce pana Filasa – mówił

Historia Filasa jest o tyle istotna, że pokazuje, iż spór o zakres uprawnień organizacji zajmujących się ochroną zwierząt nie zaczął się w Łącznej.

Rybnik i nutrie. Pytania, które nadal nie mają wszystkich odpowiedzi

Roman Fritz przypomniał także głośną sprawę rybnickich nutrii.

I ten temat również nie pojawił się dzisiaj po raz pierwszy. ROW.info opisywał historię rybnickich nutrii już wcześniej, a w marcu 2026 roku informowaliśmy o czynnościach służb na posesji przy ul. Chrószcza. Wówczas zabezpieczono m.in. nutrie, a także inne zwierzęta. Później sprawa nabrała kolejnego wymiaru – we wrześniu policja, RDOŚ, biegły sądowy i Centralny Azyl dla Zwierząt zabezpieczyli z posesji makaka i kapucynkę czubatą.

Już w 2024 roku w naszym portalu opisywaliśmy kontrowersje związane z tzw. azylem dla nutrii oraz działalnością osób związanych z posesją. RDOŚ po przeprowadzonej wizji lokalnej wskazywała wówczas na niespełnienie warunków koniecznych do prowadzenia azylu.

W marcu tego roku pojawiły się natomiast informacje o znalezieniu na posesji niestrawionych resztek nutrii. Według nieoficjalnych informacji, które wówczas uzyskaliśmy, część zwierząt mogła zostać wykorzystana jako pokarm dla przetrzymywanych tam drapieżników. Zastrzegaliśmy wtedy, że były to informacje nieoficjalne i oczekiwaliśmy na stanowisko śledczych. Do tego nawiązywały słowa R. Fritza o tym, że finalnie z nutrii praktycznie nic nie pozostało, bo stanowiły one świetny pokarm dla wielkich kotowatych.

Jeden problem, różne miejsca

Zdaniem uczestników konferencji Łączna, Wodzisław Śląski i Rybnik pokazują podobny problem: co dzieje się ze zwierzętami po interwencji organizacji społecznych i państwowych, kto ponosi za nie odpowiedzialność oraz w jaki sposób właściciel może dochodzić swoich praw.

To pytania, które nie dotyczą wyłącznie jednej organizacji czy jednego ogrodu zoologicznego.

W przypadku ZOO Łączna sprawę prowadzą obecnie organy ścigania, a równolegle prowadzone jest postępowanie administracyjne. W przypadku wodzisławskich owiec zapadły już rozstrzygnięcia dotyczące odpowiedzialności właściciela, ale kwestia dalszego losu zwierząt pozostawała przedmiotem kontrowersji. Z kolei w Rybniku postępowanie dotyczące posesji przy ul. Chrószcza nadal trwa, a we wrześniu prokuratura informowała o zarzucie oszustwa wobec jednej z osób.

Roman Fritz zapowiedział, że sprawy Łącznej nie zamierza pozostawić bez dalszych działań.

Będziemy jako Konfederacja Korony Polskiej się o te sprawy podstawowe dla Polaków upominać i tej sprawy na pewno nie odpuścimy – zapowiedział

Interwencja poselska do prokuratury ma zostać uzupełniona o kolejne pytania kierowane do ministra klimatu i środowiska.

A my będziemy wracać zarówno do sprawy ZOO Łączna, jak i do niewyjaśnionych wątków z Wodzisławia Śląskiego i Rybnika. Bo w każdej z tych historii najważniejsze pozostaje jedno pytanie: co naprawdę stało się ze zwierzętami po tym, gdy zostały odebrane swoim dotychczasowym opiekunom?

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button