Wiadomości

Suszec wrze. Mieszkańcy nie chcą ośrodka dla cudzoziemców

Co naprawdę planuje Straż Graniczna na terenach po byłej kopalni Krupiński? To pytanie od kilku dni rozpala Suszec i Rudziczkę. Mieszkańcy obawiają się, że w ich sąsiedztwie może powstać placówka związana z pobytem cudzoziemców

Straż Graniczna początkowo sprawy nie komentowała. Teraz komendant dementuje informacje o „ośrodku dla uchodźców” i „mieszkaniach socjalnych dla uchodźców”. Ale jednocześnie w lipcowym piśmie dotyczącym inwestycji sama Straż Graniczna wskazywała na „regulację procesu migracji cudzoziemców”. I właśnie dlatego mieszkańcy nadal chcą konkretów.

Sprawa zaczęła się w lipcu. To wtedy Śląski Oddział Straży Granicznej zwrócił się do władz gminy Suszec w sprawie możliwości zagospodarowania nieruchomości w Rudziczce. Chodzi między innymi o działkę nr 155/35 przy ulicy Szkolnej.

Straż Graniczna pytała gminę, czy obowiązujące dokumenty planistyczne pozwalają na budowę budynku administracyjnego oraz budynku garażowo-magazynowego. Pytała również o możliwość nieodpłatnego przekazania nieruchomości na rzecz Śląskiego Oddziału Straży Granicznej w formie ustanowienia trwałego zarządu.

W piśmie znalazł się jednak jeszcze jeden niezwykle istotny fragment.

Straż Graniczna poinformowała, że teren ma zostać przeznaczony pod inwestycję o charakterze strategicznym, wynikającą między innymi z konieczności wzmocnienia infrastruktury służącej zabezpieczeniu granic RP oraz regulacji procesu migracji cudzoziemców przez Straż Graniczną.

I właśnie ten zapis stał się jednym ze źródeł pytań mieszkańców.

Nagle pojawił się temat ośrodka

Informacja o możliwym utworzeniu na tym terenie zamkniętego ośrodka dla cudzoziemców zaczęła szybko krążyć po Suszcu i Rudziczce. Mieszkańcy zaczęli pytać, co właściwie ma powstać na terenie po kopalni Krupiński. Pojawiły się obawy o bezpieczeństwo, dzieci, wartość nieruchomości i przyszłość miejscowości. Mieszkańcy zaczęli zbierać podpisy pod petycją, pojawiły się zapowiedzi kolejnych spotkań i możliwych protestów.

Władze gminy również zażądały wyjaśnień.

Wójt Suszca Marian Pawlas zapowiedział, że gmina nie poprze inwestycji, jeżeli miałaby ona oznaczać lokalizowanie cudzoziemców na jej terenie.

Najpierw Straż Graniczna nie komentowała

Kiedy emocje zaczęły narastać, Straż Graniczna początkowo nie przedstawiała szczegółowego stanowiska w sprawie przeznaczenia nieruchomości. Zapowiedziano, że odpowiedzi mają paść podczas spotkania z władzami gminy i mieszkańcami.

Spotkanie zaplanowano na środę, 28 października.

Teraz jednak komendant Śląskiego Oddziału Straży Granicznej gen. bryg. SG Andrzej Jakubaszek skierował do wójta Suszca oficjalne pismo. I pojawiło się w nim stanowcze dementi.

Kierowana przeze mnie jednostka organizacyjna nie planowała, nie planuje i nie ma zamierzeń związanych z tworzeniem «ośrodków dla uchodźców» czy «mieszkań socjalnych dla uchodźców» – napisał komendant

Dodał również:

Tworzenie i prowadzenie placówek określanych potocznie jako «ośrodki dla uchodźców» czy «mieszkania socjalne dla uchodźców» w ogóle nie mieści się w zakresie właściwości Straży Granicznej.

Na pierwszy rzut oka sprawa wydaje się więc zamknięta.

Ale właśnie tutaj pojawia się istotne „ale”.

Czy rzeczywiście Straż Graniczna nie ma nic wspólnego ze strzeżonymi ośrodkami?

Mieszkańcy zwracają uwagę na jeszcze jeden element całej układanki.

W Polsce funkcjonują strzeżone ośrodki dla cudzoziemców, a przepisy wprost przewidują udział Straży Granicznej w ich funkcjonowaniu. Zgodnie z art. 409 ust. 1 ustawy o cudzoziemcach minister właściwy do spraw wewnętrznych tworzy i likwiduje strzeżone ośrodki w drodze rozporządzenia oraz określa organ Straży Granicznej, któremu dany ośrodek ma podlegać. Z kolei art. 408 wskazuje, że funkcjonowanie strzeżonych ośrodków i aresztów dla cudzoziemców finansowane jest ze środków pozostających w dyspozycji Komendanta Głównego Straży Granicznej.

Dlatego samo stwierdzenie, że „Straż Graniczna nie prowadzi ośrodków dla uchodźców”, wymaga doprecyzowania, jeżeli mówimy o strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców w rozumieniu ustawy – mówi jedna z mieszkanek

To nie oznacza oczywiście, że taki ośrodek ma powstać w Rudziczce.

Co dokładnie ma powstać w Rudziczce?

Dokumenty wskazują na planowaną budowę budynku administracyjnego oraz budynku garażowo-magazynowego. Straż Graniczna jest zainteresowana działką i rozważa pozyskanie nieruchomości na potrzeby swojej infrastruktury. Sama określa przedsięwzięcie jako strategiczne.

Jednocześnie w lipcowym piśmie pojawia się bezpośrednie odniesienie do regulacji procesu migracji cudzoziemców.

Dlatego mieszkańcy chcą wiedzieć:

Czy planowana placówka będzie wyłącznie zapleczem administracyjnym i logistycznym Straży Granicznej?

Czy będzie związana z przyjmowaniem, zatrzymywaniem, konwojowaniem lub pobytem cudzoziemców?

Czy na terenie działki przewidziano pomieszczenia lub infrastrukturę umożliwiającą funkcjonowanie strzeżonego ośrodka dla cudzoziemców?

Czy teren może w przyszłości zostać wykorzystany w tym celu?

I wreszcie: dlaczego właśnie ten teren został wybrany i jakie dokładnie zadania ma realizować planowana infrastruktura?

Środa może wszystko wyjaśnić

Wójt Gminy Suszec oficjalnie poinformował, że 28 października o godzinie 9:00 odbędzie się posiedzenie Stałych Komisji Rady Gminy, na które zaproszono Komendanta Śląskiego Oddziału Straży Granicznej. Spotkanie ma dotyczyć planowanej inwestycji na działce nr 155/35 w Rudziczce. Z uwagi na zainteresowanie mieszkańców ma być transmitowane w internecie.

I właśnie to spotkanie będzie najważniejsze.

Bo dzisiaj mamy kilka faktów.

Straż Graniczna jest zainteresowana nieruchomością.

Chce tam budować obiekty administracyjne i garażowo-magazynowe.

W lipcowym piśmie określiła inwestycję jako strategiczną i związaną między innymi z regulacją procesu migracji cudzoziemców.

Mieszkańcy zaczęli się obawiać, że może chodzić o szerszą funkcję związaną z cudzoziemcami.

Straż Graniczna początkowo nie komentowała sprawy.

A następnie wydała stanowcze dementi dotyczące tworzenia „ośrodków dla uchodźców” i „mieszkań socjalnych dla uchodźców”.

To jednak nie odpowiada jeszcze na wszystkie pytania dotyczące przyszłego wykorzystania nieruchomości.

Dlatego sprawa w Suszcu nadal budzi emocje, a mieszkańcy chcą dokumentów, konkretów i jasnych odpowiedzi. Nie chcą ani plotek, ani uspokajających ogólników. Chcą po prostu wiedzieć, co dokładnie ma powstać za ich płotem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button