Krzysztof Kazek: „Ja jestem sympatycznym człowiekiem”. Prezydent Kuczera: „Zdania są podzielone”

Podczas dzisiejszej sesji Rady Miasta Rybnika doszło do słownej wymiany między radnym Krzysztofem Kazkiem a prezydentem Piotrem Kuczerą
Choć cała sytuacja wywołała śmiech na sali, dla części obserwatorów była kolejnym przykładem napiętych relacji pomiędzy mieszkańcami krytykującymi władze miasta a samorządową większością.
Sprawa rozpoczęła się od wystąpienia Radnego Krzysztofa Kazka, który odniósł się do wcześniejszej wypowiedzi Wiceprzewodniczącego Rady Miasta Franciszka Kurpanika. Ten podczas jednej z dyskusji pytał mecenasa Rafała Rducha, gdzie adwokat mieszka i czy rzeczywiście jest związany z Rybnikiem.
Kazek nie krył oburzenia takim sposobem prowadzenia debaty.
Mieszkańcy powinni mieć nieskrępowane prawo do wypowiedzi. Nie powinno mieć znaczenia, kto skąd jest. Takie pytania są po prostu nie na miejscu – argumentował, podkreślając stanowisko środowiska Bezpartyjnych Radnych Rybnika
W trakcie jego wystąpienia uwagę zwróciła reakcja prezydenta Piotra Kuczery. Kazek zasugerował, że włodarz miasta „jak zwykle” podśmiechuje się z krytycznych uwag kierowanych pod adresem magistratu.
Prezydent natychmiast odpowiedział.
Ja się nie podśmiechuję. Ja się śmieję, bo jestem sympatycznym człowiekiem – stwierdził
Na sali rozległy się śmiechy, jednak Kazek nie pozostał dłużny.
Ja też jestem sympatycznym człowiekiem – odparł
Riposta prezydenta była błyskawiczna:
Tu zdania są podzielone.
Ta krótka wymiana zdań wywołała kolejną falę śmiechu wśród części uczestników sesji. Nie brakuje jednak głosów, że sprawa dotyczy znacznie poważniejszego problemu niż tylko żartobliwej uszczypliwości.
Dyskusja dotyczy bowiem granic debaty publicznej i tego, czy mieszkańcy zabierający głos podczas sesji powinni być oceniani przez pryzmat miejsca zamieszkania, poglądów czy relacji z władzami miasta. Zdaniem Krzysztofa Kazka takie praktyki mogą zniechęcać mieszkańców do aktywnego uczestnictwa w życiu samorządowym. Jedno jest pewne – czwartkowa sesja pokazała, że emocji w rybnickim samorządzie nie brakuje, a nawet krótkie wymiany zdań potrafią stać się jednym z najbardziej komentowanych momentów obrad.



