Nożownik z Jastrzębia aresztowany. Wstrząsające fakty: nie pracuje, nie znał swoich ofiar, atakował przypadkowe osoby

Po wczorajszym dramatycznym ataku w szpitalu w Jastrzębiu-Zdroju prokuratura przekazała kolejne informacje dotyczące 19-letniego sprawcy. Jak poinformował dziś jastrzębski Prokurator Rejonowy – Jacek Rzeszowski – podejrzany nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień
Przypomnijmy: do zdarzenia doszło wczoraj wieczorem na oddziale gastrologicznym jastrzębskiego szpitala. Według ustaleń śledczych młody mężczyzna wszedł na oddział, a następnie zaczął próbować otwierać drzwi do kolejnych pomieszczeń. W pewnym momencie miał wyciągnąć nóż i zaatakować przypadkowo napotkane osoby.
W wyniku zdarzenia ranne zostały cztery osoby – dwie pacjentki, lekarz oraz pielęgniarka. Jak podkreśla prokuratura, poszkodowani nie mieli żadnego związku ze sprawcą, a sam napastnik nie był pacjentem oddziału, na którym doszło do ataku.
Nie był w przeszłości leczony na tym oddziale. Nie był pacjentem tego oddziału. Okoliczności wskazują, że nie znał, a prawdopodobnie nigdy nie widział pokrzywdzonych. Były to zupełnie przypadkowe osoby – przekazał prokurator Jacek Rzeszowski
Śledczy informują również, że 19-latek nie był wcześniej karany ani notowany. Nie pracuje i – według wstępnych ustaleń – nie był pod wpływem alkoholu, jednak istnieje podejrzenie, że mógł znajdować się pod wpływem narkotyków. To potwierdzą dopiero szczegółowe badania toksykologiczne.
Sprawa prowadzona jest w kierunku usiłowania zabójstwa czterech osób. Jak zaznacza prokuratura, wiele okoliczności wciąż pozostaje niewyjaśnionych, a śledczy analizują zarówno przebieg zdarzenia, jak i motywy działania napastnika.
Wczorajszy atak wstrząsnął personelem i pacjentami szpitala. Dzięki szybkiej reakcji pracowników medycznych, w tym dwóch lekarzy, napastnik został obezwładniony jeszcze na terenie oddziału, a następnie przekazany policji. Dziś sąd zdecydował o jego aresztowaniu.



