Wiadomości

Legenda wraca do Wodzisławia. Nowa tablica przypomina o „Dolinie Zagłady Mongołów”

W lesie pomiędzy Balatonem a ulicą Łużycką stanęła tablica pamiątkowa nawiązująca do jednej z najstarszych legend związanych z Wodzisławiem Śląskim

Towarzystwo Miłośników Ziemi Wodzisławskiej wspólnie z Wojewódzkim Szpitalem Chorób Płuc w Wodzisławiu Śląskim zrealizowało projekt, który ma połączyć lokalną historię, legendę i turystykę. Na ogordzeniu pompowni wody należącej do szpitala, na terenie dawnego sanatorium, zamontowano tablicę poświęconą legendzie o najeździe tatarskim z 1241 roku. TMZW chce w ten sposób przywrócić pamięci mieszkańców miejsce, które przez lata pozostawało niemal zapomniane. W planach jest także stworzenie szlaku tatarskiego.

Według miejscowego przekazu właśnie w okolicach Wodzisławia miało dojść do starcia, podczas którego Mongołowie ponieśli klęskę. Legenda wskazuje również konkretne miejsce związane z tym wydarzeniem – tak zwaną Dolinę Zagłady Mongołów, położoną w pobliżu źródełka Mozgołka, nazywanego również Mongołką.

Miejsce wskazane przez badaczy

Źródło zostało zidentyfikowane przez historyka Piotra Hojkę, prezesa Towarzystwa Miłośników Ziemi Wodzisławskiej. Wraz z geodetą Jarosławem Formalewiczem prowadził on również badania dotyczące legendarnego Grodziska Wodzisławskiego.

Według ustaleń TMZW miejsce, do którego odsyła legenda, znajduje się w lesie pomiędzy Balatonem a ulicą Łużycką, przy Potoku Starowodzisławskim wypływającym z okolic Balatonu.

W przeszłości w pobliżu znajdowało się Grodzisko Wodzisławskie, a najprawdopodobniej również osada określana jako Stary Wodzisław. Z legendą związane jest także inne charakterystyczne miejsce. W 1867 roku Eduard Brauns, zainspirowany opowieścią o tatarskim najeździe, wzniósł w pobliżu Basztę Rycerską.

Przez lata sama lokalizacja „Doliny Zagłady Mongołów” nie była jednak w żaden sposób oznaczona.

Elementy takie jak ten, mimo że nawiązują tylko do legend, rozbudzają zainteresowanie regionem i naszą przeszłością. Pozwalają również najmłodszym pokoleniom na zetknięcie się z legendarnymi opowieściami o ziemi wodzisławskiej – mówi Piotr Hojka

Jak podkreśla, legenda może być dla mieszkańców punktem wyjścia do poznawania historii.

Kraków ma smoka wawelskiego, Warszawa Syrenkę, Warsa i Sawę, a my przekazywaną od dawna opowieść o najeździe tatarskim. Mamy nadzieję, że mieszkańcy inaczej spojrzą na to miejsce, przypomną sobie legendę i będą zastanawiać się, ile w niej jest prawdy, a ile fantazji – dodaje prezes TMZW

Początkowo miała być kamienna

Pomysł upamiętnienia miejsca pojawił się kilka lat temu. Piotr Hojka rozpoczął wówczas rozmowy z Dyrektorem Wojewódzkiego Szpitala Chorób Płuc Michałem Rupnikiem oraz sekretarz szpitala Izabelą Tomiczek.

Dyrektor placówki przychylnie odniósł się do inicjatywy i wyraził zgodę na wykorzystanie miejsca pod przyszłą tablicę pamiątkową.

Początkowo Towarzystwo planowało wykonanie tablicy kamiennej. Ostatecznie, ze względu na koszty, ale także walory edukacyjne i turystyczne, zdecydowano się na kolorową tablicę. Jej fundatorem zostało Studio Reklamy Prymus z Wodzisławia Śląskiego, prowadzone przez Marcina Antończyka. Montażem zajęli się członkowie TMZW, w tym Zbigniew Bubak.

Być może w przyszłości, dzięki wsparciu miasta i lokalnych przedsiębiorców, uda się rozbudować ten wyjątkowy szlak, a także upamiętnić w podobny sposób inne miejsca historyczne związane nie tylko z Grodziskiem. Z pewnością mogłyby one stanowić ciekawą atrakcję turystyczną Wodzisławia Śląskiego – przekazuje Jarosław Formalewicz

Historia, tradycja i legenda w jednej publikacji

Z okazji realizacji projektu TMZW przygotowało również publikację zatytułowaną „Między historią, tradycją i legendą ziemi wodzisławskiej”. Jej autorem jest Piotr Hojka.

Broszura podejmuje próbę historycznej analizy legendy o tatarskim najeździe i wydarzeniach, które według miejscowego przekazu miały rozegrać się w okolicach dawnego Wodzisławia. Publikację można nabyć w siedzibie TMZW „Art. Wladislavia”.

Organizatorzy podkreślają, że nowa tablica ma być nie tylko pamiątką, ale również impulsem do zainteresowania mieszkańców mniej znanymi zakątkami miasta.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button