Wiadomości

Mieszkańcy Boguszowic wściekli. „Czy w grudniu będziemy się myć w zimnej wodzie?”

Najpierw człowiek odkręca kran i czeka. Chwilę. Potem jeszcze chwilę. Zamiast ciepłej wody leci zimna. Telefon do sąsiada. Telefon do spółdzielni. Sprawdzenie komunikatu. I już wiadomo – kolejna awaria

Spółdzielnia tłumaczy, PGG szuka rozwiązań, a Budwex… milczy. Tak w skrócie można opisać sytuację na boguszowickim osiedlu. I mieszkańcy zaczynają mieć tego dość. Bo to nie jest jedna awaria, która zdarzyła się raz i została usunięta. To seria przerw, która ciągnie się od miesięcy. 24 czerwca, 9 lipca, 16 lipca, 23 lipca, 27 lipca. A potem kolejny cios – 18 sierpnia. I tak dalej.

I właśnie dlatego coraz częściej pada pytanie, które brzmi jak żart, ale mieszkańcom wcale do śmiechu nie jest:

Czy w grudniu będziemy się myć w zimnej wodzie?

Dzisiaj jest jeszcze jako tako ciepło. Można wzruszyć ramionami. Można zagotować wodę. Można poczekać. Ale co będzie, kiedy temperatura spadnie do kilku stopni, a później poniżej zera?

Bo z odpowiedzi, które otrzymaliśmy, wynika coś znacznie poważniejszego niż seria przypadkowych usterek.

To nie jest jedna rura

Najbardziej wymowna jest odpowiedź Polskiej Grupy Górniczej. PGG, która poprzez Zakład Elektrociepłownie dostarcza ciepło, nie twierdzi, że problemu nie ma. Przeciwnie – wskazuje jego przyczynę. Mowa o długotrwałej eksploatacji sieci ciepłowniczej. Izolacja termiczna ulega zawilgoceniu, a to przyspiesza korozję zewnętrzną stalowych rur. Korozja może prowadzić do perforacji rurociągu.

Przyczyna awarii leży po stronie długotrwałej eksplantacji sieci ciepłowniczej, w której następuje zawilgocenie izolacji termicznej, która przyśpiesza korozję zewnętrzną rur stalowych do perforacji włącznie. Budżet remontowy ZEC pozwala na odcinkowe wykonywanie remontów sieci ciepłowniczych i usuwanie doraźnych awarii.

Innymi słowy: rury się starzeją, korodują, a w końcu zaczynają przeciekać.

I wtedy zaczyna się poszukiwanie awarii.

Nie zawsze jest ono proste. Jeżeli woda wydostaje się na powierzchnię, można stosunkowo łatwo zorientować się, gdzie szukać. Jeżeli jednak wyciek znika pod ziemią, znalezienie miejsca, w którym rura została uszkodzona, może być znacznie trudniejsze i bardziej czasochłonne.

PGG przyznaje przy tym, że jej budżet remontowy pozwala na odcinkowe remonty sieci i usuwanie awarii. I tutaj pojawia się problem, który mieszkańcy widzą najlepiej.

Naprawiona zostaje jedna awaria. Po pewnym czasie pojawia się następna.

Spółdzielnia: trzeba przestać łatać

Spółdzielnia Mieszkaniowa „Południe” najwyraźniej również widzi, że dalsze funkcjonowanie w takim modelu nie rozwiąże problemu. W specjalnym oświadczeniu skierowanym do mieszkańców spółdzielnia podkreśla, że nie jest właścicielem sieci ciepłowniczych. Nie decyduje o technologii napraw, nie wybiera wykonawców i nie może samodzielnie prowadzić robót na majątku należącym do dostawców.

Ale jednocześnie podkreśla, że nie zamierza pozostawać bierna.

Według spółdzielni powtarzające się awarie występowały niejednokrotnie w niewielkiej odległości od miejsc wcześniejszych uszkodzeń. Dlatego prowadzone są rozmowy z dostawcami i – jak podkreśla spółdzielnia – stanowczo domaga się ona działań wykraczających poza doraźne usuwanie kolejnych awarii.

Cel jest konkretny: najbardziej wyeksploatowane i newralgiczne fragmenty sieci powinny zostać wymienione jeszcze przed sezonem grzewczym, tam gdzie jest to technicznie uzasadnione.

To ważne słowa.

Bo mieszkańcy nie potrzebują przecież kolejnego komunikatu: awaria została usunięta.

Potrzebują informacji, że awaria nie wróci za tydzień.

60 metrów rury

W przypadku sieci PGG pojawiła się już konkretna informacja. Spółdzielnia poinformowała 7 sierpnia, że w rejonie ul. Rajskiej oraz boiska przy budynkach Os. Południe 46–50 PGG prowadzi rozmowy z potencjalnym wykonawcą dotyczące wymiany około 60 metrów bieżących rurociągu.

To może być krok w stronę rozwiązania problemu – zamiast kolejnego łatania dziury wymiana całego problematycznego odcinka. Tyle że mieszkańcy mają prawo pytać, co z pozostałymi fragmentami sieci.

Bo awaria z 18 sierpnia pokazuje na przykład, że problem nie zakończył się wraz z lipcowymi naprawami.

A zima dopiero przed nami

I właśnie tutaj kończy się cierpliwość mieszkańców. Latem brak ciepłej wody jest dokuczliwy. Można sobie jednak poradzić. Zimą sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Spółdzielnia sama zwraca uwagę, że awaria w grudniu, styczniu czy lutym może oznaczać nie tylko brak ciepłej wody, ale przede wszystkim brak centralnego ogrzewania w wielu budynkach mieszkalnych. Dlatego spółdzielnia chce, aby lato zostało wykorzystane na możliwie szeroki zakres prac.

I trudno się dziwić, że właśnie teraz pojawia się pytanie o czas: ile odcinków sieci zostanie wymienionych przed zimą? Które są najbardziej zagrożone? Czy przygotowano konkretny harmonogram? I czy mieszkańcy dowiedzą się o nim zanim kolejna rura pęknie?

Budwex pozostaje milczący

W całej tej historii jest jeszcze jeden bardzo istotny uczestnik.

Budwex.

Firma jest właścicielem części sieci ciepłowniczej w Boguszowicach. Jak informowała spółdzielnia, chodzi między innymi o sieć zasilającą budynki Os. Południe 1–5, 6–8 oraz 9–13.

Do firmy skierowaliśmy pytania – chcieliśmy wiedzieć, skąd biorą się kolejne awarie, jaki jest stan techniczny sieci, czy problem dotyczy tych samych odcinków, jakie remonty są planowane i czy firma zamierza przeprowadzić kompleksową modernizację najbardziej awaryjnych fragmentów.

Budwex nie odpowiedział na nasze pytania.

To szczególnie zastanawiające w sytuacji, w której mieszkańcy kolejny raz zostali pozbawieni ciepłej wody, spółdzielnia domaga się trwałych rozwiązań, a PGG otwarcie mówi o korozji i wieloletniej eksploatacji sieci. Nie przesądzamy, z czego dokładnie wynika każda z awarii. Nie znamy też stanowiska Budwexu, ponieważ firma nie odpowiedziała na nasze pytania.

Ale mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że ktoś im to wyjaśni.

Spółdzielnia chce rekompensat

Spółdzielnia nie ogranicza się do rozmów o remontach. Wystąpiła również do dostawców ciepła o zastosowanie należnych bonifikat i rekompensat za przerwy w dostawach. Po otrzymaniu stanowisk dostawców ma poinformować mieszkańców o wynikach tych wystąpień oraz sposobie rozliczenia.

To jednak nie rozwiązuje podstawowego problemu.

Bonifikata może zrekompensować część niedogodności. Nie naprawi jednak skorodowanej rury.

„Nie akceptujemy częstotliwości obecnych awarii”

W swoim oświadczeniu spółdzielnia używa zresztą bardzo wyraźnego sformułowania.

Nie oznacza to, że akceptujemy częstotliwość obecnych awarii – podkreśla

I deklaruje, że oczekuje od dostawców zdecydowanych działań jeszcze przed zimą.

To właśnie jest dziś najważniejsze, bo nie chodzi już o to, czy kolejną awarię uda się usunąć w kilka godzin, czy w kilka dni. Chodzi o to, czy po jej usunięciu można będzie spokojnie odkręcić kran za tydzień, za miesiąc i wreszcie w środku zimy – i mieć pewność, że popłynie z niego ciepła woda.

PGG mówi, że sieć jest zużyta i wymaga remontów. Spółdzielnia domaga się wymiany najbardziej problematycznych odcinków. Zapowiadane są konkretne prace, w tym wymiana około 60 metrów rurociągu należącego do PGG.

Budwex, którego stanowisko w tej sprawie jest szczególnie istotne, na pytania ROW.info nie odpowiedział. Tymczasem kalendarz nie zatrzyma się na lecie, do grudnia zostało kilka miesięcy. I dlatego pytanie mieszkańców Boguszowic wcale nie jest przesadzone:

Czy tej zimy będą mieli ciepłe mieszkania i ciepłą wodę, czy znów pozostanie im czekać na kolejną ekipę przy kolejnej pękniętej rurze?

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button