Wiadomości

Namówiony przez syna został… ordynatorem rybnickiej interny

Dr n. med. Andrzej Muras jest nowym ordynatorem Oddziału Chorób Wewnętrznych Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 3 w Rybniku

To dla niego powrót do miejsca, z którym związany jest niemal od początku jego działalności. Specjalista chorób wewnętrznych, kardiologii i angiologii chce wykorzystać swoje doświadczenie, ale przede wszystkim postawić na rozwój oddziału i kształcenie młodych lekarzy.

Do rybnickiego szpitala wrócił po latach pracy na kardiologii w Jastrzębiu-Zdroju. Jak przyznaje, decyzja o objęciu stanowiska ordynatora była dużym wyzwaniem. Do powrotu w pewnym sensie zachęcił go… syn, który odbywał w Rybniku staż i pełnił tutaj dyżury.

Strasznie „zaraził” mnie tym oddziałem. Powiedział mi: wiesz, jak by było fajnie, jakbyś tak przyszedł, chociażby na jeden dzień do szpitala – wspomina dr Muras

Początkowo nie planował zmiany miejsca pracy. Z czasem zaczął jednak dostrzegać możliwości, jakie daje rybnicka interna.

Tu jest potencjał – na tym oddziale. Teraz ten potencjał ktoś musi albo wzbudzić, albo utrzymać. I wydaje mi się, że to jest szansa, żeby ktoś tym młodym ludziom dał możliwość kształcenia, rozwoju – podkreśla nowy ordynator

Sam doskonale pamięta, jak wyglądały początki jego zawodowej drogi w Rybniku. Ze szpitalem związany jest od 1998 roku, kiedy uruchomiono tutaj stację dializ. W kolejnych latach rozwijało się zaplecze diagnostyczne, a do rybnickiej lecznicy trafiały kolejne oddziały ze starych szpitali przy ul. Żorskiej i Juliusza.

Dr Muras przez pierwsze lata pracował właśnie na internie. W 2005 roku przeszedł na oddział kardiologii, który rozpoczynał wówczas swoją działalność.

Powrót na internę ma więc dla niego również wymiar sentymentalny. Wspomina swoich nauczycieli i lekarzy, którzy wcześniej kierowali oddziałem.

Jeden prowadził pan docent Kuczera. Drugi, pani doktor Wyganowska. Jestem uczniem pana docenta Kuczery – mówi

I dodaje:

Chciałbym przynajmniej w jakimś procencie sprostać temu i tym obowiązkom, które wykonywał pan docent. To jest niedościgniony wzór.

Nowy ordynator bardzo dobrze ocenia także zespół, który zastał w oddziale, oraz nastawienie dyrekcji szpitala.

Na razie spotykam bardzo pozytywnie nakręconych ludzi, jeżeli tak można powiedzieć. Pani dyrektor, dr Katarzyna Musioł, jest także zaangażowana – podkreśla.

Jednym z najważniejszych celów, jakie stawia sobie dr Muras, jest rozwój młodej kadry. Jego zdaniem właśnie od poziomu wyszkolenia lekarzy zależy bezpieczeństwo pacjentów.

Wszystko, co potrafię zrobić, to też staram się przekazywać innym. Im bardziej wyszkolony młody człowiek, tym bardziej bezpieczniejsi my jesteśmy jako pacjenci – zaznacza.

Nowy ordynator wskazuje również konkretny element infrastruktury, który chciałby przywrócić. Chodzi o salę reanimacyjną na oddziale internistycznym.

Jak tłumaczy, interna zajmuje się pacjentami w bardzo ciężkim stanie – m.in. z sepsą, ostrymi zapaleniami trzustki czy niewydolnością wielonarządową. W pierwszych dobach ich stan często wymaga stałego monitorowania i odpowiedniego zaplecza.

Na sali reanimacyjnej każda interna taka sala musi mieć. Bo OIT ma swój zakres pacjentów, oddział intensywnego nadzoru kardiologicznego swój, interna jest specyficzna. Tu leżą wszystkie ciężkie stany, wszystkie stany septyczne, ostre zapalenia trzustki, niewydolności narządowe, a to czasem trzeba w pierwszych dobach monitorować – wyjaśnia.

Dr Muras nie chce jeszcze przedstawiać całego planu zmian. Podkreśla jednak, że najważniejszy jest dla niego rozwój oddziału, wykorzystanie jego możliwości oraz stworzenie lekarzom warunków do zdobywania wiedzy i doświadczenia.

To szczególna sytuacja, bo nowy ordynator zna ten szpital od środka niemal od samego początku jego funkcjonowania. Pamięta rozwój diagnostyki obrazowej, uruchomienie kolejnych oddziałów i początki rybnickiej kardiologii. Dziś wraca jako osoba odpowiedzialna za jeden z kluczowych oddziałów szpitala.

Prywatnie dr Andrzej Muras od urodzenia jest związany z Rybnikiem. Ma żonę i dwóch synów. Jeden z nich poszedł w ślady ojca i został lekarzem, drugi wybrał zupełnie inną drogę zawodową i jest… mechanikiem

Jeden leczy ludzi, drugi samochody – mówi z uśmiechem A. Muras

Nowy ordynator zapowiada więc przede wszystkim pracę. Bez wielkich deklaracji, ale z konkretnym przekonaniem, że rybnicka interna ma potencjał, który warto wykorzystać. I że doświadczenie starszych lekarzy może być najlepszą inwestycją w młode pokolenie medyków oraz bezpieczeństwo pacjentów.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button