„Nie zamykajcie porodówki!” Wodzisławianie i poseł Fritz alarmują. Jest petycja do minister zdrowia

Narasta napięcie wokół przyszłości Oddziału Ginekologiczno-Położniczego z Neonatologią w Szpitalu Powiatowym w Wodzisławiu Śląskim
Mieszkańcy, samorządowcy i politycy biją na alarm, ostrzegając przed możliwą likwidacją lub drastycznym ograniczeniem działalności porodówki, która zabezpiecza potrzeby około 150 tysięcy mieszkańców powiatu wodzisławskiego.
Do minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy trafiła już oficjalna interpelacja poselska, którą przesłał Roman Fritz. Równolegle ruszyła społeczna petycja w obronie oddziału.
To zagrożenie dla życia kobiet i noworodków
Poseł Roman Fritz nie owija w bawełnę. W interpelacji numer 17314 wskazuje wprost, że sytuacja porodówki jest szczególnie dramatyczna, a winę za kryzys ponosi system finansowania ochrony zdrowia.
Jak podkreśla parlamentarzysta, mimo inwestycji sięgających 1,5 mln zł oddział znalazł się pod ścianą przez chroniczne niedofinansowanie świadczeń przez NFZ. Dodatkowo – jak zaznacza – wprowadzono mechanizmy premiujące zamykanie oddziałów.
NFZ od lat zaniża wyceny świadczeń położniczych i neonatologicznych, przez co szpitale powiatowe dokładają do każdego porodu – alarmuje poseł
Fritz ostrzega, że zamknięcie porodówki oznaczałoby dla kobiet z Wodzisławia Śląskiego, Rydułtów, Pszowa czy Gorzyc konieczność dojazdów do Rybnika, Raciborza albo Jastrzębia-Zdroju nawet w trakcie porodu.
To zagrożenie dla życia i zdrowia matek oraz noworodków – podkreśla
Ponad 200 dzieci już urodzonych w tym roku
Obrońcy oddziału przypominają, że porodówka w Wodzisławiu wciąż funkcjonuje i – wbrew narracji o nierentowności – jest potrzebna mieszkańcom. Tylko w 2026 roku przyszło tam już na świat ponad 200 dzieci.
Autorzy petycji zwracają uwagę, że wodzisławski szpital jest drugim w subregionie pod względem liczby porodów, wyprzedzając placówki w Jastrzębiu-Zdroju i Raciborzu.
Mieszkańcy nie kryją oburzenia, że mimo remontów i inwestycji oddział może zostać poświęcony w imię finansowych kalkulacji.
Bezpieczeństwo kobiet nie może być tylko tabelką w Excelu
W petycji skierowanej do minister zdrowia mieszkańcy domagają się:
- natychmiastowego zwiększenia finansowania oddziału,
- pełnego rozliczania nadwykonań,
- częściowego oddłużenia szpitala,
- interwencji Ministerstwa Zdrowia i NFZ,
- zagwarantowania, że porodówka nie zostanie zamknięta bez zapewnienia realnej alternatywy.
Pojawia się także postulat przywrócenia możliwości szerszej komercjalizacji części usług medycznych przez szpitale.
Autorzy petycji piszą wprost:
Bezpieczeństwo kobiet i dzieci ze 150-tysięcznego powiatu wodzisławskiego nie może być przedmiotem wyłącznie analiz ekonomicznych.
Lawina zamknięć porodówek w Polsce
Sprawa Wodzisławia Śląskiego i porodówki wpisuje się w szerszy problem zamykanych oddziałów położniczych w całej Polsce. Coraz więcej szpitali powiatowych alarmuje, że przy obecnych wycenach porodówki generują ogromne straty. Tymczasem dla mieszkańców mniejszych miast likwidacja takich oddziałów oznacza jedno: dłuższy czas dojazdu w sytuacjach, gdzie liczą się minuty.
Wodzisławianie zapowiadają, że nie zamierzają siedzieć cicho. W sieci trwa zbiórka podpisów pod petycją, a sprawa zaczyna budzić coraz większe emocje w regionie.



