Rolnik zaorał asfalt i trafił do aresztu. Adwokat domaga się natychmiastowego uwolnienia

Sprawa rolnika z Gliwic, który zaorał świeżo położoną nawierzchnię drogi przy ul. Rybackiej w Ostropie, nabiera rozgłosu w całej Polsce
Mężczyzna został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Teraz jeden z adwokatów skierował do Prokuratora Generalnego petycję, w której domaga się pilnego zbadania sprawy i uchylenia tymczasowego aresztu.
Przypomnijmy: do zdarzenia doszło w piątek przy ul. Rybackiej w gliwickiej Ostropie. Jak informowali wcześniej śledczy, kierujący ciągnikiem rolniczym miał celowo wjechać na świeżo położoną nawierzchnię i poruszać się po niej w taki sposób, że doszło do jej zniszczenia.
Sprawa szybko nabrała rozgłosu. Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec rolnika tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Decyzja ta wywołała falę komentarzy, a część osób zaczęła kwestionować proporcjonalność zastosowanego środka.
Adwokat chce natychmiastowego uwolnienia
Do sprawy postanowił włączyć się adwokat Janusz Wojciechowski. Złożył on do Prokuratora Generalnego petycję, w której domaga się m.in. pilnego zbadania postępowania oraz doprowadzenia do uchylenia tymczasowego aresztowania.
Prawnik zwraca uwagę, że kluczowe może być ustalenie, kto faktycznie władał gruntem, na którym powstała droga.
Jak wynika z przedstawionych w petycji informacji, rolnik miał od lat użytkować ten pas ziemi i prowadzić na nim działalność rolniczą. Zdaniem adwokata konieczne jest więc ustalenie, czy przed rozpoczęciem inwestycji mężczyzna był posiadaczem gruntu i czy budowa drogi nie stanowiła samowolnego naruszenia jego posiadania.
To właśnie ten element może mieć znaczenie dla oceny zachowania rolnika.
Czy mógł działać w ramach tzw. samopomocy posesoryjnej?
W petycji wskazano na art. 343 § 2 Kodeksu cywilnego, dotyczący tzw. samopomocy posesoryjnej.
Przepis przewiduje możliwość niezwłocznego przywrócenia poprzedniego stanu posiadania własnym działaniem w przypadku samowolnego naruszenia posiadania, o ile nie stosuje się przy tym przemocy wobec osób.
Adwokat argumentuje, że trzeba sprawdzić, czy zachowanie rolnika mogło mieścić się właśnie w ramach tego przepisu. Zaznacza przy tym, że z dostępnych informacji wynika, iż jego działania były skierowane przeciwko nawierzchni drogi, a nie przeciwko ludziom. Nie oznacza to oczywiście automatycznie, że działanie rolnika było zgodne z prawem. To właśnie ta kwestia powinna zostać dokładnie zbadana w toku postępowania.
Pytania o zasadność aresztu
Autor petycji podnosi również argument dotyczący samego tymczasowego aresztowania. Wskazuje, że rolnik ma stałe miejsce zamieszkania i prowadzi ustabilizowane życie, a więc – jego zdaniem – nie ma oczywistego powodu, aby zakładać, że będzie się ukrywał lub utrudniał postępowanie.
Adwokat zwraca także uwagę na sytuację gospodarstwa. Dłuższa nieobecność jego właściciela może mieć konsekwencje dla upraw, zwierząt oraz całego prowadzonego przez niego gospodarstwa.
W petycji podkreślono również, że dokumenty dotyczące nieruchomości, w tym księgi wieczyste, mapy czy dokumentacja związana z inwestycją, mogą zostać zabezpieczone przez organy ścigania bez konieczności izolowania podejrzanego.
Tymczasowe aresztowanie nie może być traktowane jako kara wymierzona przed przeprowadzeniem procesu – argumentuje prawnik.
Konkretne wnioski do Prokuratora Generalnego
Adwokat zwrócił się o:
- objęcie postępowania służbowym nadzorem,
- pilne ustalenie, czy rolnik był posiadaczem lub faktycznym użytkownikiem gruntu przed budową drogi,
- zbadanie, czy wykonanie drogi mogło stanowić samowolne naruszenie posiadania,
- sprawdzenie, czy zachowanie rolnika mogło być dozwoloną samopomocą posesoryjną z art. 343 § 2 Kodeksu cywilnego,
- ocenę, czy w sprawie rzeczywiście zachodzi „duże prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa”, wymagane przy stosowaniu tymczasowego aresztowania,
- doprowadzenie do niezwłocznego uchylenia tymczasowego aresztowania,
- poinformowanie o sposobie rozpatrzenia petycji i podjętych działaniach.
W mojej ocenie zastosowanie wobec rolnika tak daleko idącego środka zapobiegawczego, jakim jest tymczasowe aresztowanie, budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia zasady proporcjonalności. Tymczasowe aresztowanie powinno być środkiem o charakterze ultima ratio i może być stosowane jedynie wówczas, gdy inne, łagodniejsze środki zapobiegawcze nie są wystarczające dla zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania. Co więcej, na obecnym etapie sprawy zasadnicze znaczenie ma prawidłowe ustalenie charakteru prawnego samego zdarzenia. Nie można bowiem abstrahować od tego, że – jeżeli potwierdzą się informacje dotyczące faktycznego władania przez rolnika przedmiotowym gruntem – mamy do czynienia z problemem dotyczącym również, a być może przede wszystkim, ochrony posiadania. Kodeks cywilny w art. 344 § 1 przewiduje dla posiadacza, którego posiadanie zostało samowolnie naruszone, roszczenie o przywrócenie stanu poprzedniego oraz o zaniechanie naruszeń. Z kolei art. 343 k.c. określa szczególne zasady ochrony posiadania w drodze tzw. dozwolonej samopomocy. Nie jest zatem tak, że każda ingerencja w sposób korzystania z nieruchomości, nawet jeżeli z punktu widzenia właściciela lub zarządcy terenu jest bezprawna, automatycznie przesądza o popełnieniu przestępstwa. Oczywiście nie można z góry wykluczyć odpowiedzialności karnej, jeżeli zachowanie rolnika wypełniało znamiona konkretnego czynu zabronionego, przykładowo polegającego na umyślnym uszkodzeniu cudzej rzeczy. Jednak zanim dokonamy takiej kwalifikacji, konieczne jest dokładne ustalenie stanu faktycznego, w szczególności tego, kto był posiadaczem nieruchomości, jaki był tytuł i zakres tego posiadania, jakie były wzajemne prawa stron oraz w jakich okolicznościach doszło do wjazdu na przedmiotowy teren. Dlatego też, moim zdaniem, przedwczesne byłoby jednoznaczne przesądzanie, że mamy do czynienia wyłącznie ze sprawą karną. Spór dotyczący posiadania może bowiem podlegać ochronie przewidzianej w prawie cywilnym, niezależnie od ewentualnej odpowiedzialności karnej za konkretne zachowanie – mówi w rozmowie z nami mec. Janusz Wojciechowski
Tym bardziej trudno uznać za oczywiście proporcjonalne zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego w sytuacji, w której sam charakter prawny zdarzenia oraz zakres ewentualnej odpowiedzialności sprawcy wymagają jeszcze szczegółowego wyjaśnienia. W pierwszej kolejności należy ustalić wszystkie okoliczności faktyczne i prawne, a dopiero następnie dokonywać ostatecznej oceny prawnokarnej zachowania rolnika.
Sprawa budzi ogromne emocje
Historia rolnika z Gliwic stała się jednym z szerzej komentowanych w ostatnich dniach przypadków dotyczących stosowania tymczasowego aresztowania. W internecie pojawiły się głosy krytykujące decyzję sądu i wskazujące, że izolacja człowieka na trzy miesiące za zniszczenie nawierzchni drogi może być środkiem niewspółmiernym.
Z drugiej strony trzeba pamiętać, że tymczasowe aresztowanie nie jest karą, lecz środkiem zapobiegawczym stosowanym w toku postępowania. O jego zasadności ostatecznie decydują właściwe organy procesowe, a w sprawie rolnika nie zapadł żaden prawomocny wyrok.



