Wiadomości

Rybniczanin blokuje aborcję „na życzenie”. Nagły zwrot w Ministerstwie Zdrowia

Aborcja tylnymi drzwiami nie przejdzie! Tak można w skrócie podsumować działania Grzegorza Brauna, Romana Fritza i Kai Godek. Dwaj pierwsi panowie kandydują zresztą do parlamentu – Roman Fritz w okręgu rybnickim

Od niemal trzech lat w polskim dyskursie publicznym dominuje temat możliwości przerywania ciąży. Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z jesieni 2020 r. możliwości te zostały znacznie ograniczone. Obecnie aborcja jest dozwolona w zasadzie tylko w dwóch przypadkach: gdy ciąża jest efektem czynu zabronionego bądź zagraża zdrowiu albo życiu kobiety. W czerwcu tego roku ówczesny minister zdrowia Adam Niedzielski powołał zespół mający opracować szczegółowe wytyczne w sprawie przesłanek aborcji i procedur przerwania ciąży. Od samego początku zespół ten budził – delikatnie mówiąc – kontrowersje w środowisku działaczy pro-life.

Zespół wypracowuje metody obejścia prawa o ochronie życia tak, aby można było zabijać jak najwięcej dzieci. Sami się boją, bo strzegą swoich tajemnic jak oka w głowie. Panie panowie w eleganckich pomieszczeniach ministerstwa, przy dobrej kawie właśnie skazują bezbronne dzieci na śmierć w męczarniach – powiedziała w rozmowie z nami Kaja Godek

Inni działacze podkreślali, że prace zespołu będą dawały możliwość wprowadzenia możliwości przerywania ciąży tylnymi drzwiami. Z tymi opiniami zdecydowanie nie zgodziło się Ministerstwo Zdrowia, ale działaczy pro-life to nie uspokoiło. Szczególnie gorąco zrobiło się w drugiej połowie sierpnia, gdy poseł Konfederacji Grzegorz Braun, Kaja Godek oraz wiceprezes Konfederacji Korony Polskiej – rybniczanin Roman Fritz – chcieli wziąć udział w posiedzeniu zespołu w gmachu ministerstwa, ale zostali siłą usunięci przez policję. Po tym incydencie swoje stanowisko ogłosił zespół ekspertów Episkopatu, natomiast 27 września tworzenie nowej interpretacji obowiązującego prawa skrytykowało Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy Polskich. W efekcie najprawdopodobniej wytyczne w sprawie aborcji nie zostaną przyjęte, ponieważ miało to nastąpić na posiedzeniu zespołu zablokowanym przez Godek Brauna i Fritza. Następne posiedzenie zwołano w trybie online, ale odwołano je. Kolejnego jednak nie zaplanowano.

To, że zespół istnieje, nie jest niczym złym. Złe jest to, że jego posiedzenia odbywają się w tajemnicy. A wszystko dlatego, że PIS – partia mieniąca się „katolicką” – poprzez obsadzone przez ich ludzi Ministerstwo Zdrowia działa w imię cywilizacji śmierci. Tak jest teraz w przypadku aborcji i tak było podczas plandemii, gdy rząd pozamykał przychodnie i szpitale skazując ludzi na śmierć – mówi Roman Fritz

Wygląda zatem na to, że sprawa na razie jest skutecznie zablokowana i przed wyborami nie będzie wracała, bo zarówno partii rządzącej, jak i opozycji temat może mocno zaszkodzić.

Powiązane artykuły

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button