Rybniczanin najlepszy w jednym z najtrudniejszych ultramaratonów w Polsce. Szymon Gonczar pokonał 240 kilometrów w niespełna 33 godziny

To był wyścig dla najwytrwalszych. Szymon Gonczar z Rybnika zwyciężył w Biegu 7 Szczytów – jednym z najtrudniejszych ultramaratonów w Polsce. Rybniczanin pokonał około 240-kilometrową trasę wokół Kotliny Kłodzkiej w czasie 32 godzin, 52 minut i 57 sekund
Nad drugim zawodnikiem miał niemal dwie godziny przewagi.
Bieg 7 Szczytów to prawdziwy test granic ludzkiej wytrzymałości. Uczestnicy muszą zmierzyć się nie tylko z ogromnym dystansem, ale również z wymagającym terenem, przewyższeniami, niewyspaniem i wielogodzinnym wysiłkiem. Tutaj sama kondycja nie wystarcza – liczy się także odporność psychiczna i umiejętność walki z kryzysem.
Szymon Gonczar udowodnił, że należy do ścisłej czołówki polskich biegaczy ultra. Na mecie zameldował się jako pierwszy, zostawiając rywali daleko za sobą.
To kolejny spektakularny sukces rybniczanina. Niedługo wcześniej wygrał również Bieg Rzeźnika Ultra, pokonując 95-kilometrową trasę. Sezon 2026 przynosi mu więc kolejne wielkie osiągnięcia.
Zaczynał od kilku kilometrów w Jankowicach
Początki jego sportowej drogi były jednak bardzo skromne. Wszystko zaczęło się od pierwszych butów do biegania i krótkich treningów w okolicach Jankowic. Początkowo były to zaledwie 2–3 kilometry pokonywane rekreacyjnie, dla zdrowia i aktywnego spędzania czasu.
Z czasem bieganie przerodziło się w prawdziwą pasję. Do treningów doszły górskie wyprawy, jazda na rowerze oraz ćwiczenia siłowe. Duże znaczenie miało także rozpoczęcie współpracy z trenerem Dawidem Maliną, który pomógł uporządkować przygotowania i odpowiednio zaplanować rozwój zawodnika.
Sukces wywalczony po czterech próbach
Droga do zwycięstwa w Biegu 7 Szczytów nie była łatwa. Rybniczanin wcześniej kilka razy próbował zmierzyć się z tym wyzwaniem, jednak kontuzje sprawiały, że nie dochodziło nawet do startu. Dopiero czwarte podejście zakończyło się wymarzonym triumfem.
Także tegoroczne przygotowania nie przebiegały idealnie. Na tydzień przed zawodami Gonczar zmagał się z silnym zatruciem organizmu. Mimo problemów zdecydował się stanąć na starcie i po blisko 33 godzinach nieprzerwanej walki jako pierwszy przekroczył linię mety.
Ogromną rolę odegrało również wsparcie rodziny. Bliscy czekali na zawodnika na punktach odżywczych, pomagając mu przetrwać najtrudniejsze momenty wielogodzinnego wysiłku.
Po intensywnym sezonie Szymon Gonczar planuje krótki okres roztrenowania, a następnie powrót do regularnych treningów. Kolejne starty zaplanował na jesień. W grudniu mieszkańcy Rybnika będą mogli zobaczyć go również podczas lokalnego Biegu Barbórkowego. Ale Rybniczanin już dziś pokazuje, że w świecie ultramaratonów miejsce na najwyższym stopniu podium można wybiegać kilometrami, godzinami treningu i ogromną determinacją.



