Historia

Śląsk to w rzeczywistości zakamuflowana opcja jagiellońska

Bogactwo kulturowe Górnego Śląska dopomina się wychowawczo, by być subtelnym i ostrożnym w opisie rzeczywistości, ponieważ jest ona zawsze bogatsza niż broszury na jej temat

Albert Einstein powiedział, że wszystko należy upraszczać jak tylko można, ale nie bardziej. Zasada jest uniwersalna i dotyczy również dziejów naszego regionu. A broszurowo opisuje się Górny Śląsk jako region należący w przeszłości do państw polskiego, czeskiego, austriackiego i prusko-niemieckiego. Rzeczywistość jest bardziej złożona. Przykładem uproszczenia mniejszego, czyli bliższego prawdzie, jest jagiellońskie dziedzictwo Górnego Śląska zapośredniczone przez jego przynależność do królestw Czech i Habsburgów. Niemożliwe? A jednak.

W XV wieku jagiellońskie wpływy na Górnym Śląsku były obecne ze względu na małżeństwo księcia Jana II Żelaznego (1365-1424) z Heleną Korybutowiczówną, bratanicą, króla Jagiełły. Raciborski książę wsparł polskiego władcę w walce z krzyżakami dwukrotnie. Księżna Helena pojawiła się w Raciborzu wraz ze swoim dworem z Litwy i najprawdopodobniej skutkiem tego, ku zaskoczeniu niektórych, w badaniach genetycznych rodowitych i zasiedziałych Górnoślązaków pojawia się często wyraźny procent genów z krajów bałtyckich.

Książęta górnośląscy służyli władcom Czech. To prawda, ale bardzo schematyczna. Wnuk Jana II Żelaznego, Jan IV Młodszy (1449-1493), którego nagrobek znajduje się w raciborskim muzeum, wraz z wieloma innymi książętami górnoślaskimi wsparł zbrojnie pretendenta do korony Czech, Władysława II Jagiellończyka (1456-1516) i wziął udział w jego kornonacji na Hradczanach w roku 1471. Polski królewicz nie był uzurpatorem, bo miał wsparcie husyckich stronnictw, którym Jagiellonowie zawsze sprzyjali. Nowy król Czech był wnukiem Władysława Jagiełły i z czasem został także królem Węgier i Chorwacji, co sprawiało,że wpłwy dynastii jagiellońskiej sięgały od Bałtyku po Adriatyk. Jagiellończyk urząd swój sprawował do śmierci, po której korony czeską, węgierską i chorwacką przejął jego syn, Ludwik II Jagiellończyk (1506-1526). Drugi z potomków Jagiełły na czeskim tronie nie żył długo, ponieważ zginął w walce z Turkami pod Mohaczem. Pokonał go nie byle kto, bo sam Sulejman Wspaniały (1494-1566), którego popularność wzrosła ostatnimi czasy dzięki tureckiemu filmowi Wspaniałe stulecie. Warto nadmienić, w ramach wyzwalania się z nadmiernych uproszczeń,że ulubioną żoną Sulejmana Wspaniałego była Hürrem – Roksolana, czyli Aleksandra Lisowska (1505-1558) mieszkanka Rohatynia pod Lwowem, która w wieku 15 lat dostała się do sułtańskiego haremu. Jej potomkowie byli później władcami Turcji z którymi zmagała się Rzeczpospolita.

Po bezpotomnej śmierci Ludwika Jagiellończyka, który spoczał obok swojego ojca w katedrze węgierskiej w Székesfehérvár, korony Czech, Węgier i Chorwacji przypadły w udziale cesarzowi Ferdynandowi I Habsburgowi (1503-1564), którego żoną była Anna Jagiellonka (1503-1547), siostra Ludwika i córka Władysława II Jagiellończyka. Po śmierci męża dziedzicami królestw zostali jej potomkowie, do których zalicza się cesarzowa Maria Teresa (1717-1780), hołubiony przez Krakusów Franz Josef (1830-1916) oraz Habsburgowie żywieccy, którzy w XIX wieku mówili po polsku a jeden z nich, po odzyskaniu niepodległości przez Rzeczpospolitą, był kandydatem do polskiego tronu.

Dziedzictwo jagiellońskie na Górnym Śląsku było również obecne poprzez córkę Zygmuta Starego (1467-1548), Izabellę Jagiellonkę (1519-1559) królową Węgier, która dostała w zastaw Górny Śląsk od Habsburgów. Królowa zarządzała tym regionem od roku 1553. Innymi władcami zastawnymi Gornego Śląska od roku 1645 do 1666 byli polscy królowie z dynastii Wazów: Władysław IV (1595-1648) i jego brat Jan Kazimierz (1609-1672). Ten ostatni schronił się właśnie dlatego na Górnym Śląsku podczas potopu szwedzkiego. Władysław IV i Jan Kazimierz byli synami Zygmunta III Wazy (1566-1632), więc prawnukami Zygmunta I Starego (1467-1548) z dynastii Jagiellonów.

Górny Śląsk od przeszło tysiąca lat jest jak kalejdoskop – za każdym poruszeniem wiatrów historii inny, a jednak taki sam. Zawsze przemieszczały się tutaj różne kultury i zawsze się zakorzeniały. Tak samo stało się po II wojnie światowej. Przybyły tutaj niezmierzone rzesze ludzi z różnych regionów Polski, w tym Zabużacy. Duża cześć z nich założyła mieszane małżeństwa i ich potomstwo jest już tutejsze – ma swoje miejsce na ziemi, jest u siebie. Ci, którzy nie założyli mieszanych małżeństw, też są tutejsi. Śląski Gorol różni się przecież od Gorola sensu stricto – mój wujek żyjący na Górnym Śląsku, a pochodzący z lubuskiego, określa się jako największy Hanys wśród Goroli. Fenomen Górnego Śląska jest taki sam jak fenomem jagiellońskiej Rzeczpospolitej Obojga Narodów i przejawia się w przekonaniu, że może istnieć jedność w różnorodności. Brzmi jak bajka? Być może, ale warto zabiegać o jej realizację, bo wszystko inne jest poniżej prostoty o której wspominał Albert Einstein.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button