Tłumy na spotkaniu w Rudziczce: mieszkańcy boją się ośrodka dla cudzoziemców, dyrektor biura poselskiego zapowiada poważne działania

Suszec od kilku dni żyje sprawą terenów po byłej kopalni Krupiński. Mieszkańcy Rudziczki i innych części gminy chcą wiedzieć, co dokładnie Straż Graniczna zamierza wybudować na jednej z działek i jakie będzie przeznaczenie planowanych obiektów
Przedwczorajsze spotkanie w tej sprawie było bardzo burzliwe. Na sali pojawiło się wielu mieszkańców, padło mnóstwo pytań, a emocje były ogromne. Choć Straż Graniczna wcześniej stanowczo zdementowała informacje o tworzeniu ośrodka dla uchodźców czy mieszkań socjalnych dla uchodźców, mieszkańcy nie uznają sprawy za zamkniętą. Chcą dokumentów i konkretnych odpowiedzi. Dziś o godzinie 9:00 w Urzędzie Gminy Suszec zaplanowane jest kolejne spotkanie, a w czwartek po południu ma odbyć się spotkanie z mediami.
Sprawa zaczęła się jeszcze w lipcu. Wtedy do Urzędu Gminy Suszec trafiła sprawa dotycząca uzgodnień związanych z planowaną przez Straż Graniczną inwestycją. Początkowo mowa była o budowie budynku administracyjnego oraz budynku garażowo-magazynowego. Jednocześnie Komenda Straży Granicznej zainteresowała się nieruchomością znajdującą się na terenach po byłej kopalni Krupiński. Działka pozostaje w użytkowaniu wieczystym Spółki Restrukturyzacji Kopalń, ale jej właścicielem jest Skarb Państwa.
Z czasem uwagę mieszkańców zwróciły zapisy pojawiające się w dokumentacji dotyczącej planowanej inwestycji. W jednym z dokumentów wskazywano na strategiczny charakter przedsięwzięcia związany między innymi z zabezpieczeniem granic RP oraz regulacją procesu migracji cudzoziemców przez Straż Graniczną. Pojawiły się również informacje o możliwości wykorzystania terenu pod obiekt związany z obsługą i pobytem cudzoziemców na czas trwania procedur granicznych. To właśnie te zapisy stały się źródłem pytań, a następnie coraz większego niepokoju mieszkańców.
Wieść szybko rozeszła się po Suszcu i Rudziczce. Mieszkańcy zaczęli pytać, czy na terenach po Krupińskim może powstać strzeżony ośrodek dla cudzoziemców. Zaczęto zbierać podpisy pod petycją, pojawiły się zapowiedzi dalszych spotkań, a nawet protestów. Sprawa trafiła również do mediów. TVP3 Katowice pokazała materiał, w którym mieszkańcy otwarcie mówili o swoich obawach dotyczących bezpieczeństwa, dzieci, sąsiedztwa oraz wartości nieruchomości.
Władze gminy nie pozostały obojętne. Wójt Suszca Marian Pawlas zwrócił się do Śląskiego Komendanta Straży Granicznej o spotkanie. Początkowo Straż Graniczna nie komentowała szczegółowo sprawy. Przekazano, że mieszkańcy i samorząd poznają szczegóły podczas zaplanowanego spotkania. Później, wobec narastających emocji, komendant Śląskiego Oddziału Straży Granicznej gen. bryg. SG Andrzej Jakubaszek skierował do wójta oficjalne pismo.
W piśmie z 26 października komendant stanowczo zdementował informacje o planach tworzenia ośrodków dla uchodźców czy mieszkań socjalnych dla uchodźców. Podkreślił, że kierowana przez niego jednostka „nie planowała, nie planuje i nie ma zamierzeń” związanych z tworzeniem takich placówek. Dodał także, że tworzenie i prowadzenie placówek określanych potocznie jako ośrodki dla uchodźców czy mieszkania socjalne dla uchodźców nie mieści się w zakresie właściwości Straży Granicznej.
To jednak nie uspokoiło sytuacji.
Problem polega bowiem na tym, że mieszkańcy nie pytają już tylko o nazwę potencjalnej placówki. Chcą wiedzieć, jakie będzie rzeczywiste przeznaczenie planowanej inwestycji. Czy w obiektach będą mogli przebywać cudzoziemcy? Jak długo? Ilu? Na jakiej podstawie? Jakie zadania będzie realizowała tam Straż Graniczna? Czy będzie to wyłącznie zaplecze administracyjne i logistyczne, czy również miejsce związane z pobytem osób, które znajdują się w procedurach granicznych? – usłyszeliśmy od mieszkańców
Te pytania są tym bardziej uzasadnione, że w Polsce funkcjonują strzeżone ośrodki dla cudzoziemców pozostające w strukturach Straży Granicznej. Ustawa o cudzoziemcach przewiduje udział Straży Granicznej w funkcjonowaniu takich placówek. Dlatego mieszkańcy chcą wiedzieć, czy planowana inwestycja w Rudziczce ma jakikolwiek związek z tego rodzaju infrastrukturą, czy też chodzi wyłącznie o zwykłe zaplecze dla funkcjonariuszy.
Przedwczoraj nie brakowało emocji, ale przede wszystkim pytań, na które lokalna społeczność oczekuje konkretnych odpowiedzi. Mieszkańcy nie chcą dowiedzieć się o rzeczywistym przeznaczeniu terenu dopiero wtedy, kiedy decyzje zostaną już podjęte. Chcą wiedzieć teraz, zanim inwestycja ruszy – powiedziała nam jedna z mieszkanek
W całej sprawie pojawił się również wątek polityczny. Alan Szatyło, radny Wodzisławia Śląskiego i dyrektor biura poselskiego, przypomniał, że już w kwietniu 2025 roku podczas sesji Rady Miejskiej Wodzisławia Śląskiego pojawił się temat stanowiska przeciwko tworzeniu ośrodków dla nielegalnych imigrantów. Jak wskazuje, wówczas padały argumenty, że problem Wodzisławia nie dotyczy. Dziś, niespełna 40 kilometrów dalej, mieszkańcy Suszca sami mierzą się z pytaniami dotyczącymi inwestycji Straży Granicznej i potencjalnego pobytu cudzoziemców.
Szatyło zapowiedział interwencję poselską. Chce zwrócić się do MSWiA, Śląskiego Oddziału Straży Granicznej oraz Wojewody Śląskiego o dokumenty i szczegółowe informacje dotyczące inwestycji. Jak zapowiada, chce sprawdzić jej rzeczywiste przeznaczenie, możliwość pobytu cudzoziemców, przewidywaną liczbę miejsc, sposób finansowania oraz to, w jaki sposób mieszkańcy byli informowani o planach.
Sprawa nabiera więc coraz większego rozmiaru. Z jednej strony mamy oficjalne dementi komendanta Straży Granicznej. Z drugiej – dokumenty i zapisy dotyczące inwestycji, które wzbudziły pytania mieszkańców, a także zapisy odnoszące się do migracji i obsługi cudzoziemców. Pomiędzy jednym a drugim pozostaje spora przestrzeń na pytania, na które mieszkańcy chcą uzyskać jasne odpowiedzi.
Jedno jest już pewne: mieszkańcy Rudziczki i Suszca nie zamierzają odpuścić. Nie chcą plotek, ale również nie chcą, aby temat został zamknięty jednym dementi. Chcą dokumentów, konkretów i odpowiedzi na pytanie, co dokładnie ma powstać na terenach po byłej kopalni Krupiński.
Bo najważniejsze pytanie nadal pozostaje aktualne: co Straż Graniczna rzeczywiście chce wybudować w Rudziczce i jakie będzie rzeczywiste przeznaczenie tej inwestycji?
Na tę odpowiedź mieszkańcy czekają najbardziej.



