Tragiczny wypadek w hucie. 37-latek wpadł do rozgrzanej kadzi

Jak informuje Śląska Komenda Wojewódzka Policji, dziś rano na terenie Huty Częstochowa należącej do śląskiego Węglokoksu doszło do dramatycznego zdarzenia
Około godziny 9:00 37-letni pracownik wpadł do kadzi, w której – jak ustalono – nie znajdowała się już płynna stal, jednak wciąż panowała w niej bardzo wysoka temperatura. Mężczyzna poniósł śmierć na miejscu.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że 37-latek w nieustalonych jeszcze okolicznościach znalazł się w kadzi po gorącej stali. Na miejscu pod nadzorem prokuratora pracują policjanci, którzy wyjaśniają szczegółowe okoliczności tragedii – przekazała rzeczniczka częstochowskiej policji, asp. Barbara Poznańska.
Funkcjonariusze zabezpieczyli teren zakładu i prowadzą czynności z udziałem przedstawicieli Państwowej Inspekcji Pracy. Sprawdzane jest, czy podczas pracy zachowano wszystkie wymagane procedury bezpieczeństwa.
Po zdarzeniu wstrzymano wytop surówki, a część huty została tymczasowo wyłączona z użytku.
Huta Częstochowa wznowiła działalność po dłuższym przestoju na początku 2025 roku. Jej obecnym dzierżawcą jest katowicka spółka Węglokoks.




To straszna tragedia. Czytałam ten artykuł z ogromnym smutkiem. Jestem ciekawa, czy kontrola wykaże jakiekolwiek zaniedbania w procedurach bezpieczeństwa.
To straszna tragedia. Czytałam o tym rano i jestem wstrząśnięta. Sama zastanawiam się, czy w hucie faktycznie dochowano wszystkich zasad bezpieczeństwa.
To straszna wiadomość. Czytałam ten artykuł z ogromnym smutkiem. Jestem ciekawa, czy zostaną wprowadzone jakieś nowe zabezpieczenia dla pracowników w hucie.