Zgryźliwa sąsiadka kontra dzieci. Niemiła Rybniczanka przegania młodych piłkarzy z boiska

Piękna pogoda, wakacje, piłka i zmodernizowane boisko. Czegóż chcieć więcej? Okazuje się jednak, że młodym mieszkańcom rybnickiej Smolnej do beztroskiej zabawy brakuje jednego – życzliwości ze strony starszej sąsiadki
Do naszej redakcji zgłosiła się grupa rodziców młodych mieszkańców dzielnicy. Opowiadają o sytuacjach, które od pewnego czasu mają regularnie powtarzać się na boisku Szkoły Podstawowej nr 2 przy ul. Wodzisławskiej. Dzieci przychodzą tam pograć w piłkę i spędzić aktywnie wakacyjne popołudnie. Według relacji rodziców jedna z okolicznych mieszkanek ma jednak zdecydowanie domagać się, by młodzi natychmiast opuścili boisko.
Nie możemy już tego wytrzymać. My się jej po prostu boimy – poskarżył się nam jeden z dziesięciolatków
Jak twierdzą rodzice, kobieta ma reagować przede wszystkim wtedy, gdy dzieci przebywają na boisku bez dorosłych. Gdy pojawiają się z nimi rodzice, sytuacja ma wyglądać inaczej – wówczas chowa się w domu.
Relacje dzieci potwierdzają i rodzice, i część zapytanych przez nas sąsiadów. Według ich opowieści kobieta ma regularnie zwracać dzieciom uwagę i okrzykami nakazywać im opuszczenie boiska, gdy te grają w piłkę.
Dzieci jak to dzieci, hałasują
Nie wszyscy sąsiedzi oceniają jednak sytuację jednoznacznie. Jedna z mieszkanek, z którą rozmawialiśmy, przyznaje, że dzieci rzeczywiście mogą być głośne.
Dzieci jak to dzieci, hałasują. No ale w końcu są wakacje i w piękne popołudnie trudno oczekiwać od młodych ludzi, że będą cicho – mówi
Jej zdaniem sposób rozwiązywania konfliktu może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego.
Takie postępowanie powoduje tylko, że dzieci będą siedzieć w domu wpatrzone w telefon – dodaje
Podobnie sprawę widzą rodzice, którzy zwrócili się do naszej redakcji. Ich zdaniem boisko powinno być miejscem, w którym dzieci mogą aktywnie spędzać czas, szczególnie podczas wakacji. Co ciekawe, regulamin szkolnego boiska wyraźnie precyzuje, że w lipcu i sierpniu jest ono dostępne dla dzieci i młodzieży bez ograniczeń do godz. 18:00.
Sprawą zainteresowali się prawnicy
W sprawę zaangażowała się również Górnośląska Fundacja Pomocy Prawnej. Jej przedstawiciel podkreśla, że organizacja zamierza przyjrzeć się sytuacji i interweniować, jeśli okaże się, że dochodzi do naruszania praw dzieci do aktywnego wypoczynku.
Jedno jest pewne: wakacyjne popołudnia na Smolnej stały się źródłem konfliktu, o którym jeszcze kilkanaście lat temu nikt by nie pomyślał. Sprawie będziemy się przyglądać.



