Wiadomości

170 lat kolei w Rybniku. Miłośnicy pytają: co dalej? „Nie będziemy mieli lotniska jak Katowice. Tylko kolej”

Dziś w samo południe w Urban Labie przy ul. Sobieskiego w Rybniku spotkali się miłośnicy kolei, społecznicy i mieszkańcy zainteresowani przyszłością transportu kolejowego w mieście. Spotkanie zorganizowali radny Sebastian Śmieja Kolejowy Rybnik oraz Bartosz Sobik, działacz społeczny ze Smolnej

Rozmawiano nie tylko o historii kolei, która w tym roku obchodzi w Rybniku 170-lecie, ale przede wszystkim o tym, co z koleją powinno wydarzyć się w mieście w przyszłości.

Jednym z najważniejszych tematów była walka o bezpośrednie połączenie kolejowe Rybnika z Krakowem. Miłośnicy kolei nie ukrywali satysfakcji, że ich starania przyniosły efekt. Co więcej, dziś pociąg cieszy się ogromnym zainteresowaniem pasażerów i – jak podkreślano podczas spotkania – jest praktycznie w całości wypełniony.

W tym kontekście padło znamienne stwierdzenie:

Zadziałaliśmy po to, żeby inni mogli zarabiać.

Skoro pociąg jest niemal w stu procentach obłożony, oznacza to bowiem, że połączenie jest nie tylko potrzebne mieszkańcom, ale również może być dla przewoźnika opłacalne. Paradoks polega na tym, że zanim pociąg uruchomiono, trzeba było przekonywać kolejarzy i polityków, że takie zapotrzebowanie istnieje.

Podczas spotkania pytano również o rolę miasta w tych działaniach. Czy Rybnik aktywnie wspierał starania mieszkańców i miłośników kolei?

Sebastian Śmieja wskazywał, że w przypadku połączenia z Krakowem pełnił rolę swego rodzaju łącznika pomiędzy środowiskiem społecznym a władzami miasta. Był w kontakcie z prezydentem Rybnika, a miasto kierowało pisma do przedstawicieli kolei. W sprawę angażowali się również parlamentarzyści i marszałek województwa.

Jednocześnie dyskusja szybko wyszła poza samo połączenie z Krakowem. Padło pytanie zasadnicze: jaka jest właściwie długofalowa wizja kolei w Rybniku?

Miasto stoi bowiem przed kolejnymi decyzjami infrastrukturalnymi. Podczas spotkania wskazywano między innymi na inwestycje związane z mostami i infrastrukturą drogową, które mogą mieć wpływ również na przyszłe możliwości wykorzystania kolei. Pojawiła się też krytyczna refleksja, czy przy planowaniu miejskich inwestycji kolej zawsze otrzymuje należne jej miejsce.

Nie będziemy mieli lotniska jak Katowice. Nie tędy droga. Raczej kolej, raczej drogi niż lotnisko – mówił Jarosław Polok z Towarzystwa Entuzjastów Kolei

To właśnie kolej może być bowiem dla Rybnika i całego regionu jednym z najważniejszych narzędzi komunikacyjnych. Mieszkańcy chcą sprawnie docierać nie tylko do Krakowa, ale także do Kędzierzyna-Koźla, Gliwic, Katowic czy dalej – do Warszawy.

W tym kontekście zwracano uwagę na niewykorzystywaną lub niewystarczająco wykorzystywaną infrastrukturę kolejową. Pojawiło się pytanie, dlaczego niektóre nieczynne linie nie mogłyby zostać wykorzystane do przekierowania części połączeń.

Mieszkańcy Rydułtów też chcą docierać do Kędzierzyna, do Gliwic, do Katowic, do Krakowa. A skoro do Kędzierzyna, to chcemy o to pracować – można było usłyszeć podczas spotkania

Dyskusja pokazała jednak, że problem kolei w ROW nie sprowadza się wyłącznie do liczby pociągów. To również kwestia infrastruktury, organizacji transportu i decyzji podejmowanych przez władze różnych szczebli.

Jednym z pytań skierowanych do uczestników było także to, jak miasto zamierza włączyć się w obchody 170-lecia kolei. W tym zakresie przygotowywane są kolejne wydarzenia organizowane przez Kolejowy Rybnik, Otwarty Rybnik, rybnickie Muzeum i nasz portal.

Czy władze miasta jakkolwiek się w to włączają? – pytał Rafał Rduch ze stowarzyszenia Otwarty Rybnik

Ale dzisiejsze spotkanie miało jednak znaczenie wykraczające poza sam jubileusz.

Bo 170 lat kolei to nie tylko okazja do wspominania parowozów, dawnych dworców i historii miasta. To również dobry moment, żeby zapytać, czy Rybnik chce być miastem, przez które kolej przejeżdża, czy miastem, które świadomie buduje swoją przyszłość wokół kolei.

Historia połączenia z Krakowem pokazuje zresztą coś jeszcze. Czasem mieszkańcy muszą najpierw udowodnić, że chcą pociągu, aby później okazało się, że pociąg jest potrzebny także przewoźnikowi. I być może właśnie to jest najważniejszym wnioskiem z dzisiejszego spotkania: kolej w Rybniku nie jest problemem przeszłości. Jest problemem przyszłości.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button