Czy seniorki będą musiały trenować pod mostem? „Chcemy pokazać się z jak najlepszej strony”

O zwycięstwach, nowych zawodniczkach i średniej wieku z Karoliną Mazij – Prezes KS Grom Rybnik – rozmawia Paweł Polok
Paweł Polok: Dwa mecze i dwa zwycięstwa – tak rozpoczął sezon Grom Rybnik. Seniorki z Rybnika pokonały Gumisie Pyskowice oraz MKS Zorzę Wodzisław Śląski. Drużyna dopiero się buduje, ale już dziś chce, by rywalki zaczęły traktować ją bardzo poważnie. Powtarzam: dwa mecze, dwa zwycięstwa. W niedzielę będzie trzecie?
Karolina Mazij: Takie są plany. Zobaczymy, czas pokaże.
Zacznijmy jednak od początku. Kiedy powstała drużyna i dlaczego w ogóle powstała?
Powstała dosyć spontanicznie. Zaczęło się od tego, że spotkałyśmy się z koleżankami na takim wspólnym graniu. Chciałyśmy jednak wyciągnąć z tego coś więcej, więc znalazłyśmy sobie halę. Małą łyżką, powoli stworzyłyśmy właśnie to, co jest teraz. Dzisiaj działa już profesjonalny klub sportowy.
Dlaczego drużyna żeńska?
Brakowało seniorskiej drużyny kobiet. W samym Rybniku są drużyny młodzieżowe, ale seniorskich zespołów kobiecych brakowało. Gdybyśmy chciały gdzieś dołączyć, najbliżej miałyśmy Wodzisław czy Żory. A wiadomo – lepiej zawsze robić coś po swojemu i u siebie.
Tylko patrząc na ciebie i twoje koleżanki, określenie „seniorska drużyna” jest chyba trochę na wyrost.
Niekoniecznie! W tym roku, jeśli chodzi o średnią wieku zawodniczek, wynosi ona około 31 lat.
Czyli jesteście seniorkami?
Tak, jesteśmy seniorkami! Mamy młode zawodniczki, które udało się pozyskać i które trochę obniżyły tę średnią. Mam nadzieję, że to jednak nie koniec naszych wzmocnień.
No właśnie. Opowiedzmy o tych wzmocnieniach.
Dołączyły do nas naprawdę bardzo dobre zawodniczki. Są to zawodniczki, które potrzebują doświadczenia w graniu, więc dla nas, jako młodego zespołu pod względem samego faktu powstania, jest to bardzo duże wzmocnienie. Teraz poszukujemy zawodniczek z doświadczeniem ligowym, ponieważ takie osoby mogą sprawić, że będziemy szły do przodu. Jako zespół daje nam to również nowe możliwości, jeśli chodzi o treningi. Obecnie jesteśmy taką dosyć gołą trzynastką, a wiadomo, że frekwencja na treningach nie zawsze jest stuprocentowa. Dlatego kolejne zawodniczki naprawdę byłyby dla nas bardzo pomocne.
Wygląda jednak na to, że w ostatnich tygodniach mocno zaznaczyłyście swoją obecność na sportowej mapie Rybnika.
Tak. Trzeba przyznać, że nie spodziewałyśmy się, że aż tak bardzo zaangażujemy się w rybnicki sport. Dostajemy dużo pozytywnych i ciepłych słów od mieszkańców. Są wśród naszych fanów również osoby, które pamiętają Grom jeszcze z czasów, kiedy ja miałam naście lat. Grom ma w Rybniku bardzo dobrą historię. Teraz ta historia zaczyna na nowo żyć.
I ta historia zaczęła się od dwóch zwycięstw. Pyskowice, Wodzisław…
…tak jest. Wygrałyśmy dwa mecze. Przed nami jeszcze pozostałe drużyny do ogrania i zobaczymy, co z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że ten zespół zgra się na tyle, że będziemy niepokonane. Albo przynajmniej, że rywalki będą się nas bały.
No właśnie – będą się was bały?
Do tego jeszcze dojdziemy.
Przed wami kolejne spotkanie. Jak oceniacie rywala?
Na początku wydawało mi się, że będzie to zdecydowany lider naszej grupy, ale ostatnie mecze wskazują, że liderem jest jednak ktoś inny. Tak naprawdę, startując pierwszy raz na tym poziomie, nie znamy 90 procent tych zespołów. Idziemy więc trochę na żywioł. Wodzisław znałyśmy, ponieważ dwie nasze zawodniczki wcześniej tam grały. Z jednej strony było to dla nas łatwiejsze, ale z drugiej trudniejsze, bo wiadomo, inaczej gra się przeciwko swoim.
Załóżmy, że niedzielny mecz wygracie. A jeśli przegracie? Macie scenariusz na każdą możliwość?
Tak. Generalnie jesteśmy troszeczkę za stare, żeby się tym przejmować.
Przepraszam bardzo, ale zatrzymajmy się przy tym. Właśnie powiedziałaś, że jesteście „za stare”?
Nie, nie! Chodzi właśnie o doświadczenie. Mamy swoje prace i swoje życie. Oczywiście porażka będzie dla nas motywacją, żeby pracować dalej, ale na pewno się nie załamiemy. To nie jest etap młodziczek, gdzie porażka będzie mocno wpływała na nasz zespół.
A co dalej? Sezon dopiero się zaczyna.
Tak naprawdę jest dopiero początek sezonu. Trafiłyśmy do grupy, w której znamy na razie kilka drużyn – między innymi Wodzisław i Pyskowice. Będziemy rozgrywać kolejne mecze i mierzyć się z następnymi zespołami. Później, kiedy skończy się faza grupowa, połączymy się z kolejną grupą. Chcemy pokazać się z jak najlepszej strony i walczyć o mistrzostwo.
Czyli cel jest jasny?
Chcemy przede wszystkim grać coraz lepiej jako zespół. Jeżeli będziemy się rozwijać, wyniki powinny przyjść razem z tym.
Pozostaje jeszcze kwestia treningów. Gdzie będziecie trenować?
Obecnie trenujemy w hali w Pyskowicach. Tutaj wielkie ukłony dla pani Joanny, która jest profesjonalistką i pomaga nam naprawdę we wszystkim. Widać, że bardzo zależy jej na rozwoju sportu w Rybniku. Możemy liczyć na pomoc właściwie w każdym aspekcie. Do końca miesiąca jesteśmy tam, ale później niestety będziemy musiały się pożegnać. Hala jest naprawdę fajna, ma piękne trybuny i jest dobrze zorganizowana. Będziemy więc odchodzić stamtąd z poczuciem pustki.
Dokąd przechodzicie?
Być może do hali przy Sportowej 36 w Rybniku. Natomiast wszystko jest jeszcze w trakcie ustalania, ponieważ hala jest obecnie w remoncie. Zobaczymy, na jakim etapie będą wtedy prace.
A jeśli się nie uda?
To możemy grać nawet pod mostem, byle wszystkie punkty zdobyć! Nie, oczywiście żartuję. Będziemy szukać rozwiązania.
Czyli Grom się nie zatrzymuje?
Nie. Dopiero się rozpędzamy!
Dziękuję za rozmowę. Gościem ROW.info była Karolina Mazij.



