Michał Woś dla naszego portalu: hejterzy mogą stać się sponsorami PiS

Poseł Michał Woś odniósł się do krytycznych komentarzy pojawiających się pod relacjami z jego konferencji prasowych. W rozmowie z ROW.info mówił również o sprawie Pegasusa, Funduszu Sprawiedliwości, postępowaniach sądowych oraz próbach zabezpieczenia jego majątku
Polityk PiS podkreśla, że nie wycofuje się ze swoich wcześniejszych decyzji i uważa, że miały one uzasadnienie prawne.
Po konferencji prasowej z udziałem Michała Wosia w internecie pojawiły się komentarze podważające sens jego publicznych wystąpień. Część internautów sugerowała, że skoro poseł mierzy się z postępowaniami dotyczącymi sprawy Pegasusa, jego wypowiedzi i tak nie mają większego znaczenia.
O te komentarze zapytaliśmy parlamentarzystę w rozmowie dla ROW.info. Michał Woś przyznał, że do krytyki, również tej dotyczącej jego osoby, podchodzi z dystansem. Zwrócił jednak uwagę na konsekwencje prawne, jakie mogą spotkać osoby publikujące, jego zdaniem, bezpodstawne oskarżenia.
Z uśmiechem podchodzę do takich sytuacji. Oczywiście, kiedy obrażają mnie, mówią, że naruszyłem prawo albo coś ukradłem, to kilka osób zostało pozwanych i kilka osób zostało zmuszonych do zapłacenia ładnej sumki – powiedział poseł
Jak wyjaśnił, zasądzone kwoty trafiały między innymi na organizacje społeczne, a w niektórych przypadkach również na Prawo i Sprawiedliwość.
Hejterów przestrzegam, że mogą stać się sponsorami Prawa i Sprawiedliwości – stwierdził Woś, nawiązując przy tym do sytuacji finansowej swojej partii, która, jak twierdzi, została pozbawiona przez rząd Donalda Tuska należnych dotacji i subwencji. Poseł przekazał, że zdarzały się już przypadki wpłat wynoszących kilka tysięcy złotych.
Polityk podkreślił jednocześnie, że oczekuje od krytyków konkretnych zarzutów, a nie ogólnych ocen i komentarzy.
Ja zawsze odpowiadam za co i niech ktoś konkretnie powie, jakie ma zasadnicze wątpliwości, zarzuty – zaznaczył
Woś o sprawie Pegasusa: „Z dumą podjąłbym dokładnie tę samą decyzję”
Jednym z głównych tematów rozmowy była sprawa wykorzystania systemu Pegasus oraz decyzje podejmowane przez Michała Wosia w związku z Funduszem Sprawiedliwości. Poseł zdecydowanie bronił swojego stanowiska i przekonywał, że podejmowane przez niego działania miały podstawy prawne.
Ja zawsze mówiłem, że z dumą podjąłbym dokładnie tę samą decyzję, bo ona miała stuprocentowe uzasadnienie prawne – powiedział w rozmowie z ROW.info
M. Woś poinformował również, że – według jego relacji – wygrał już osiem postępowań sądowych związanych z tą sprawą. Określił całą sytuację jako polityczną i zarzucił Donaldowi Tuskowi podejmowanie działań wymierzonych w jego majątek.
Donald Tusk próbował zabrać mi majątek, zabrać samochód, dom, zabezpieczyć konta. To sąd już stwierdził, że to jest po prostu działanie nielegalne – przekonywał parlamentarzysta
Poseł odniósł się także do kwestii wpisu hipoteki przymusowej, twierdząc, że w tej sprawie odmówiono podejmowania dalszych działań. W jego ocenie podejmowane wobec niego czynności były niewłaściwe.
Wypowiedzi te stanowią stanowisko Michała Wosia w toczącej się sprawie. Szczegółowa ocena przywołanych przez niego rozstrzygnięć wymaga analizy konkretnych orzeczeń sądowych i zakresu postępowań, których dotyczą.
Fundusz Sprawiedliwości i finansowanie sprzętu
W rozmowie poseł powrócił również do kwestii finansowania zakupu urządzeń wykorzystywanych przez służby. Powołał się na art. 43 ustawy regulującej funkcjonowanie Funduszu Sprawiedliwości, wskazując, że przepisy przewidują możliwość finansowania sprzętu służącego zwalczaniu przestępczości.
Ustawa o Funduszu Sprawiedliwości nakazywała wręcz dofinansowanie dla jednostek sektora finansów publicznych. Wystarczy otworzyć artykuł 43 ustawy, która reguluje Fundusz Sprawiedliwości, i tam jest powiedziane: na sprzęt służący zwalczaniu przestępczości – argumentował Woś
W tym kontekście poseł wskazywał na urządzenia służące do kontroli operacyjnej, uzasadniając ich wykorzystanie potrzebą skutecznego zwalczania przestępczości.



