Wiadomości

Jak śląski działacz rowerowy mówił nieprawdę w sprawie swojego pobicia w Ostrawie

Zaatakowany przez Polaków w Ostrawie??? Nic z tych rzeczy. Policja czeska ujawniła, co naprawdę się wydarzyło, a my ujawniamy wyniki naszego śledztwa

Historia polskiego rowerzysty, który miał zostać pobity w Ostrawie z powodu żółto-niebieskiego nakrycia głowy kojarzonego z Ukrainą, przybrała zupełnie nieoczekiwany obrót. Początkowo sprawa wywołała ogromne emocje w Polsce i Czechach – pojawiły się doniesienia, że mężczyzna został zaatakowany przez Polaków, którzy mieli wziąć go za Ukraińca i wyzywać od banderowców. Tę narrację umiejętnie podsycał Ruch Autonomii Śląska, który na moment zapomniał o obowiązku rzetelności w działalności politycznej.

Teraz czeska policja przedstawiła ustalenia, które całkowicie zmieniają obraz tego zdarzenia.

Do incydentu doszło we wrześniu 2026 roku w centrum Ostrawy. 35-letni Jakub Heisig z Chorzowa przemierzał wówczas Górny Śląsk na specjalnie przygotowanym rowerze. Jego wyprawa miała charakter charytatywny. Chciał w ten sposób pomóc swojej ciężko chorej, będącej w ciąży partnerce Marcelinie, która zmaga się z rakiem szyjki macicy.

Niewiele pamiętam. Krzyczeli coś o Ukrainie – mówił wówczas Jakub

Z pewnością niewiele pamięta, bo był pijany – przekazał nam nasz informator

Policjanci, analizując nagrania z kamer miejskiego monitoringu, ustalili, że w chwili konfliktu Jakub Heisig nie miał na sobie żółto-niebieskiego kapelusza. Według ustaleń funkcjonariuszy nie miał go również przy sobie w widoczny sposób. Śledczy wskazali również, że przekazane przez poszkodowanego informacje nie były kompletne. Mężczyzna nie znał dobrze Ostrawy, a w chwili zdarzenia znajdował się pod wpływem alkoholu.

Przyczyną miały być rzekome uwagi pod adresem matki jednego z napastników, które miały tegoż naastnika rozzłościć. Kłótnia eskalowała i przerodziła się w fizyczny atak na pokrzywdzonego. Jeszcze tego samego dnia, w godzinach popołudniowych, mężczyzna zgłosił się do szpitala, gdzie udzielono mu jednorazowej pomocy medycznej – przekazała czeska policja

Z analizy monitoringu wynika, że Polak nie miał na sobie żadnej czapki – powiedział nasz informator

Dwaj Słowacy usłyszeli zarzuty

Ostrawska policja ustaliła tożsamość obu napastników. To 26-letni obywatele Słowacji, którzy współpracowali z kryminalnymi i przyznali się do swojego zachowania. Obaj usłyszeli zarzuty popełnienia przestępstwa zakłócania porządku publicznego (czes. výtržnictví). Jak ustaliliśmy, jeden z podejrzanych był już wcześniej skazany za podobny czyn. W jego przypadku zagrożenie karą wynosi do trzech lat pozbawienia wolności. Drugiemu grozi do dwóch lat więzienia.

Jak podkreśla nasz informator, rzeczywiste ustalenia śledczych znacząco odbiegają od historii, która we wrześniu obiegła internet.

Pobity po prostu nakłamał, żeby podbić popularność zbiórki. Teraz mogą czekać go poważne nieprzyjemności – mówi nasz informator

Z Jakubem Heisigiem pomimo prób nie udało nam się skontaktować. Odczytano prośbę o oddzwonienie, ale do momentu publikacji materiału nie zadzwonił.

Powiązane artykuły

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button