Pomyłka czy dezinformacja? Łukasz Kohut opublikował fejkowe zdjęcie prezydenta Nawrockiego spod TK

Europoseł Łukasz Kohut opublikował w mediach społecznościowych grafikę przedstawiającą prezydenta Karola Nawrockiego podczas piątkowych wydarzeń przed Trybunałem Konstytucyjnym. Problem w tym, że nie jest to autentyczne zdjęcie. Obraz został wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji
Czy polityk popełnił błąd, czy świadomie posłużył się zmanipulowanym materiałem?
Grafika przedstawia Karola Nawrockiego w sytuacji przypominającej moment przepychanek przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. Została jednak wygenerowana przez sztuczną inteligencję na podstawie rzeczywistych nagrań ze zdarzenia. Jak ustalono, nie przedstawia ona rzeczywistego momentu, który został sfotografowany przez fotoreportera.
Mimo to obraz zaczął błyskawicznie krążyć w mediach społecznościowych. Wśród osób, które go opublikowały, znalazł się europoseł KO Łukasz Kohut. Polityk opatrzył grafikę komentarzem:
To zdjęcie obiegnie cały świat. Karol wprowadził się do Pałacu Prezydenckiego, ale nigdy tak naprawdę nie wyszedł z Grand Hotelu. Wstyd!
Sam wpis nie zawierał informacji, że prezentowany obraz został wygenerowany przez AI. W efekcie odbiorca mógł potraktować go jak autentyczną fotografię dokumentującą wydarzenia przed Trybunałem.
I właśnie tutaj pojawia się zasadnicze pytanie: pomyłka czy dezinformacja?
Nie sposób jednoznacznie stwierdzić, co było intencją autora wpisu. Możliwe, że Łukasz Kohut nie wiedział, iż otrzymany lub znaleziony w sieci obraz został wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Możliwe jednak również, że przed publikacją nie zweryfikował jego pochodzenia. W obu przypadkach problem pozostaje ten sam – polityk o dużych zasięgach rozpowszechnił materiał, który nie był tym, za co mógł zostać uznany.
Co istotne, nie był to przypadek dotyczący wyłącznie jednego użytkownika. Jak wynika z ustaleń Polskiego Radia, tę samą grafikę udostępniało w internecie wielu polityków i dziennikarzy, w większości związanych z Koalicją Obywatelską. Wśród nich wymieniono m.in. Romana Giertycha, Pawła Olszewskiego, Dariusza Jońskiego, Magdalenę Filiks, Łukasza Kohuta, Dorotę Niedzielę i Małgorzatę Niemczyk.
Szczególnie interesujący jest przypadek Pawła Olszewskiego. To wiceminister cyfryzacji i jednocześnie szef powołanego niedawno rządowego Centrum Walki z Dezinformacją. Zadaniem CWD jest m.in. identyfikowanie i ujawnianie narracji dezinformacyjnych oraz koordynowanie działań państwa w tym zakresie.
Olszewski jeszcze niedawno mówił publicznie, że Centrum ma działać ofensywnie i proaktywnie, aby wyprzedzać działania dezinformacyjne oraz sprawiać, by do obywateli trafiały rzetelne i sprawdzone informacje.
Dlatego fakt, że ta sama wygenerowana przez AI grafika pojawiła się również na jego profilu, może budzić szczególne zdziwienie. Nie oznacza to automatycznie, że szef CWD świadomie rozpowszechniał fałszywą informację. Pokazuje jednak, jak łatwo nawet osoby zajmujące się zawodowo walką z dezinformacją mogą stać się uczestnikami jej rozpowszechniania.
Cała sytuacja jest również kolejnym ostrzeżeniem dla odbiorców informacji w internecie. W przypadku materiałów dotyczących polityki, protestów czy gwałtownych wydarzeń coraz trudniej ocenić na pierwszy rzut oka, czy oglądane zdjęcie jest autentyczną fotografią, kadrem z nagrania, fotomontażem czy obrazem wygenerowanym przez AI.
W tym przypadku prawdziwe były same wydarzenia przed Trybunałem Konstytucyjnym. Nieprawdziwe było natomiast przedstawione jako fotografia ujęcie.



