Janusz Piotrowski

Felieton gniewu

Czuję gniew. Nie lubię tego stanu u siebie – za stary jestem. Mam jednak pełne powody i mogę być usprawiedliwiony. Nie będę wchodził w szczegóły, bo nie pasuję do roli weterana, ale powiem tylko tyle, że dawno temu czerwoni upuścili mi krwi

Dziś ta moja krew wsiąka w piach. Mija czterdzieści lat i wciąż to samo. Trzydzieści procent społeczeństwa twierdzi, że Karol Nawrocki jest sutenerem i przyprowadzał prostytutki do hotelu. A nie jest przypadkiem moralną zgnilizną, większym obciachem oraz szkodliwością społeczną wprowadzać dziwki obojga płci do Sejmu?

Wszyscy znamy potoczną maksymę mówiącą, że prostytutka to zawód, gdy k… to charakter…

Za mocno? Nie, zwyczajnie – wprost z ulicy. Piszę tutaj o przekleństwie naszych czasów wg Dobrowolskiego mówiącym o ludziach wykształconych ponad swoją inteligencję. Ja dodam jeszcze – o osobnikach z nieokiełznaną ambicją oraz brakiem charakteru. Tutaj o honorze nie ma żadnej mowy. O tych wszystkich, którzy są u władzy, ale po drodze obdarli z etosu zawody; sędziego, lekarza, prokuratora, adwokata, policjanta, profesora, dziennikarza, nauczyciela – tych wszystkich profesji, które nie tak dawno określano jeszcze mianem zawodów szczególnego zaufania społecznego. Tych wszystkich nominatów wywindowanych na wysokie stanowiska w administracji, sądownictwie, urzędach, wojsku, służbach, szkolnictwie. Ludzi niegodnych – podłych i małych. Prawdziwych sabotażystów dla naszej jeszcze tlącej się narodowości, którzy rujnują dla własnych ambicji cokolwiek, co ma związek z autorytetem. Tych w końcu, którzy potrafią jedynie, jak nic innego, mną gardzić.

Jeden tylko przykład: koleś nie wyraża chęci przedłożenia udokumentowania dziesięciu lat pracy. Akurat nie Kancelarii Prezydenta, ale mnie – suwerenowi. Mnie, który by otrzymać rentę lub emeryturę musi do ZUS w zębach donieść najmniejszy świstek, każde zaświadczenie, nawet z firm, które od lat nie istnieją – mam wytrzasnąć spod ziemi, bo grozić mi będzie głodowe świadczenie po uczciwych, ciężkich wielu latach pracy. A tutaj koleś ma wywalone i obejmuje jeden z najważniejszych urzędów w państwie. Ma być sędzią z biało-czerwonym żabotem przy todze. Zaszczyt? Zaszczyt?! Jak bardzo mnie – zwykłego Polaka jeszcze bardziej swą bezczelnością można zgnoić?! Hołota, która bez żenady wstawia mnie na półkę z przeceną.

Cytat z Paragraf 22, który od wczoraj chodzi mi po głowie:

Clevingera ta ich nienawiść poraziła jak snop oślepiającego światła. Ci trzej nienawidzący go ludzie mówili jego językiem i nosili jego mundur, lecz gdy zobaczył ich wyprane z miłości twarze zastygłe raz na zawsze w skurczu złośliwej wrogości, zrozumiał natychmiast, że nigdzie na świecie – ani w faszystowskich czołgach, samolotach i łodziach podwodnych, ani w bunkrach, przy celownikach karabinów maszynowych, moździerzy i miotaczy ognia, ani nawet wśród najsprawniejszych artylerzystów doborowej dywizji przeciwlotniczej “Herman Goering” czy wśród strasznych bywalców wszystkich piwiarni Monachium i innych miast – nie ma nikogo, kto pałałby do niego większą nienawiścią...

Powyższe zamieszczam by zadać pytanie – w razie jakby co do czego, to o jaką Polskę mam się bić? Dla kogo? A jeżeli to nie Putin akurat jest moim głównym wrogiem?

Ulało mi się. Kiedyś musiało. Coś we mnie pękło.

Powiązane artykuły

2 komentarzy

  1. Wspaniałe! Wielu z nas (mam nadzieję) czekało na taką petardę. Mocne? Nie sądzę. Po prostu ubrane we właściwe słowa uczucia, które większość z nas czuje każdego dnia. Czekam na więcej ❤️Dziękuję!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Sprawdź także
Close
Back to top button