Janusz Piotrowski

Czas Apokalipsy wg łgarzy

Z ramienia tego, że mój Ojciec był zawodowym politykiem ludzie nieustannie do mnie podchodzą pytając o bieżącą politykę właśnie. A ja się tym nie zajmuję…

…Znaczy się jako tako, bo nie jestem od tego wolny, gdyż przy tym dywanowym bombardowaniu informatycznym nikt wolny być obecnie nie może. Nie jest jednak to dziedzina, która mnie głównie absorbuje. W dodatku nie mam przekonań politycznych – ja swoją opcję polityczną pochowałem właśnie wraz z pogrzebem swojego Taty. Zrobiłem, co do mnie należy. Na dodatek pracuję w psychiatrii, gdzie tego tematu się skrzętnie unika, bo są ważniejsze rzeczy niż zajmowanie się ulotnymi pierdołami, które dewaluują po góra trzech dniach. 

Ale… odpowiem dziś, co o tym wszystkim sądzę, by ukrócić te dalsze pytania. Postaram się klarownie i zwięźle.

Rozmawiałem z osobą zajmującą się zawodowo dziedziną żywienia. I jest to soczewka tego jak jesteśmy w ogóle przez tych wszystkich dupków z ambicjami w skrojonych pod siebie garniturach traktowani. Otóż w szeroko pojętym handlu jesteśmy planowo, z rozmysłem oraz całą strategią okłamywani – na etykietach spożywczych są zamieszczone informacje niemające nic wspólnego z produktem zamieszczonym w środku opakowania. Przykład pierwszy z brzegu: jajka od kur z wolnego wybiegu, albo włoska oliwa z oliwek.

G-Prawda.

Tak więc notoryczne kłamstwa, fałsz, marketing, manipulacja. Usankcjonowane to wszystko prawnymi regulacjami UE, by spełniało tzw. normy ustanowione zresztą przez tę samą Unię. Pozory. Regulacje mające na celu ochronę interesów wielkich korporacji od produkcji rolno-spożywczej mające głęboko gdzieś nasze zdrowie. I smak. Jesteśmy tutaj ofiarami, a nie konsumentami, bo za własne, ciężko zarobione pieniądze aplikujemy sobie naprawdę wredne choroby – w tym nowotwory (jelita są mózgiem naszego organizmu).

Dokładnie tak samo jest już w szeroko pojętym życiu publicznym – w tym polityce. Unormowane prawnie systemowe kłamstwo. Łżą wszyscy – ich już jedyny sposób rządzenia.

Jest tylko jedna rada by zachować zdrowie (w tym psychiczne) – nie uczestniczyć, nie kupować, nie angażować się, większość rzeczy konsumować (czy to polityka, czy mrożone bułeczki z marketu) z wiedzą i rozwagą, by się nami ta Hydra nie żywiła. Tak jak żywi się złośliwy rak. 

Ale na zakończenie – mój Ś+P Ojciec również jako nieprzeciętny prawnik powtarzał własne twierdzenie:

Mnogość przepisów świadczy o słabości systemu.

Tak więc spokojnie – to runie prędzej niż później. I z całego serca tego sobie i Wam życzę.

Kłamstwo jest orężem tchórzy.

Powiązane artykuły

2 komentarzy

  1. Kiedy stoję za ladą w sklepie mięsnym i słyszę pytania ludzi, czemu to mięso jest takie drogie, bo w marketach schab jest po 19,90 zł, a filet z indyka po 24,99 zł (u nas schab 33,40 zł, a indyk 55 zł), odpowiadam z uśmiechem, że w takim razie zawsze można wybrać market. Kiedyś denerwowałam się ludzką głupotą, dzisiaj tylko patrzę z pobłażaniem. Jak ktoś, kto zje byle co, może mieć coś ciekawego do powiedzenia? Moja babcia ś.p. mawiała zawsze: „byle co zje i byle co powie”. Święte słowa! Pozdrawiam.

    1. Ten komentarz powinien zawierać informacje „Lokowanie Produktu” 😉
      Pozdrawiam i zapewniam, że nadal będę stałym klientem 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button