Kolejna granica przekroczona. Ktoś nęka rodzinę senatora

To już nie jest spór polityczny ani emocjonalna wymiana poglądów w Internecie. Senator Piotr Masłowski ujawnił, że ktoś przekroczył kolejną, wyjątkowo niebezpieczną granicę – wkraczając w prywatną przestrzeń jego rodziny
Chodzi o anonimową, odręcznie napisaną wiadomość, która została przyklejona na bramie wjazdowej domu jego ojca.
Jak podkreśla parlamentarzysta, sama treść listu – choć napisana w zasadzie grzecznie – jest mniej istotna niż okoliczności. Autor nie podpisał się imieniem i nazwiskiem. Zdaniem Masłowskiego to wymowne:
Dziwnym trafem, Ci co mają najwięcej do powiedzenia na temat wartości i obrony ojczyzny, nie mają nawet cywilnej odwagi ujawnić swoich personaliów. Wierzycie w to, że Ci ludzie będą kogoś bronić i szabelką machać stojąc z wrogiem oko w oko? – mówi Piotr Masłowski
Jeszcze poważniejszy jest jednak sam fakt ingerencji w życie prywatne. Wiadomość nie trafiła do biura poselskiego ani pod adres samego polityka, lecz do domu jego ojca.
To wkraczanie w przestrzeń prywatną. I to nawet nie moją, tylko mojego rodzica – napisał senator, nie kryjąc oburzenia
Zwrócił też uwagę, że autor anonimowego listu nie ma żadnej pewności co do poglądów jego ojca. Jak zaznacza Masłowski, relacja z rodzicem nigdy nie polegała na bezrefleksyjnej zgodzie, a na sporach i ścieraniu się opinii. Do sprawy odnieśli się też politycy opozycji nie kryjąc oburzenia:
Potępiam takie postępowanie. Można się różnić, ale takie coś jest nie do zaakceptowania – stwierdził szef rybnickiego okręgu PiS Andrzej Sączek
Sprawa ma również wymiar osobisty i rodzinny. Ojciec senatora przez dłuższy czas nie mówił mu o zdarzeniu, chcąc go chronić – Masłowski dowiedział się o wszystkim dopiero od dzieci. W swoim wpisie dodał, że to dobrze, iż jego tata nie korzysta z mediów społecznościowych i nie ogląda skrajnie zaangażowanych politycznie stacji telewizyjnych.



