„Ludzie się cieszą, że zdążyli dożyć operacji”. Radny Zbigniew Berger wzywa do walki o szpital w Wodzisławiu

Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której mieszkańcy powiatu wodzisławskiego będą czekali latami na podstawową pomoc medyczną albo będą musieli pokonywać dziesiątki kilometrów do najbliższego szpitala – mówi radny Berger
Przyszłość szpitala w Wodzisławiu Śląskim od miesięcy budzi ogromne emocje wśród mieszkańców całego powiatu. Placówka obsługuje około 150 tysięcy mieszkańców, a dla wielu osób – szczególnie starszych i przewlekle chorych – jest najbliższym miejscem, gdzie mogą otrzymać specjalistyczną pomoc. Teraz wieloletni samorządowiec zabiera głos w sprawie przyszłości Szpitala Powiatowego w Wodzisławiu Śląskim i zapowiada walkę o jego utrzymanie.
Podczas rozmowy po konferencji posła Michała Wosia dotyczącycej sytuacji szpitala radny Berger zwrócił uwagę na problem związany z planowanymi zmianami w organizacji ochrony zdrowia i pojawiającymi się informacjami dotyczącymi przyszłości szpitali powiatowych.
Jak wskazał, już podczas sesji Rady Miasta Rydułtowy w październiku 2024 roku starosta wodzisławski informował o spotkaniu samorządowców w Warszawie oraz rekomendacjach dotyczących sieci szpitali.
Mówiono nam, że rekomendacja Ministerstwa Zdrowia była taka, aby odległość między szpitalami nie była mniejsza niż 50 kilometrów. I tutaj pojawia się pytanie: jak takie założenia mają się do powiatu liczącego około 150 tysięcy mieszkańców? – pytał Zbigniew Berger
Jego zdaniem szczególnie trudna sytuacja mogłaby dotknąć mieszkańców Rydułtów i okolic, gdzie dostęp do szybkiej pomocy medycznej ma ogromne znaczenie.
Rydułtowy są oddalone od innych dużych ośrodków, ale jednocześnie nie jest to przecież odległość 50 kilometrów od najbliższego szpitala. Co w takiej sytuacji stanie się z mieszkańcami? Czy będą musieli jeździć dalej, żeby otrzymać pomoc? Jak z tego wybrnąć? – pytał radny
„Największym problemem są kolejki”
Zbigniew Berger podkreślał, że kwestia szpitala to nie tylko sama jego lokalizacja, ale również dostępność świadczeń i czas oczekiwania na zabiegi.
Bliskość szpitala jest bardzo ważna, ale równie istotny jest problem kolejek. Dzisiaj ludzie czekają miesiącami, a nawet latami na zabiegi, które często decydują o ich sprawności i jakości życia. Moja żona dostała termin rehabilitacji dopiero za rok. Na operację kolana czy wszczepienie endoprotezy ludzie muszą czekać nawet dwa lata – mówił
Radny przytoczył również osobiste doświadczenie ze szpitala, które – jak podkreślił – mocno zapadło mu w pamięć.
Miałem okazję leżeć w szpitalu ze starszym panem. Pewnego dnia zobaczyłem, że bardzo płacze. Zapytałem go, czy coś go boli. Odpowiedział: „Nie, ja się cieszę, że w końcu doczekałem tej operacji i że zdążyłem jej dożyć”. To zdanie bardzo mocno na mnie wpłynęło – opowiadał Z. Berger
I właśnie dlatego uważam, że musimy wszystkimi możliwymi siłami bronić naszego szpitala. Dla wielu ludzi to nie jest tylko budynek. To miejsce, od którego zależy ich zdrowie, sprawność, a czasem nawet życie – dodał
Samorządowcy przygotowują apel do władz
Rydułtowski radny poinformował również, że podjął działania na poziomie samorządowym. Był inicjatorem apelu dotyczącego przyszłości Szpitala Powiatowego w Wodzisławiu Śląskim, który został przyjęty przez Radę Miasta Rydułtowy.
Zainicjowałem przygotowanie apelu, który poparła cała Rada Miasta. Został on skierowany do wszystkich radnych w powiecie wodzisławskim. Mam nadzieję, że również oni go poprą, a następnie dokument trafi do Ministerstwa Zdrowia, do najważniejszych instytucji w Warszawie, a także do premiera Donalda Tuska – przekazał
Zdaniem Bergera przyszłość szpitala powinna być sprawą ponad podziałami politycznymi.
Tutaj nie chodzi o politykę. Chodzi o mieszkańców całego powiatu wodzisławskiego. Każdy z nas może kiedyś potrzebować pomocy i wtedy najważniejsze będzie to, czy ta pomoc będzie dostępna blisko domu i w odpowiednim czasie – podkreślił
Sprawa przyszłości Szpitala Powiatowego w Wodzisławiu Śląskim z pewnością będzie jeszcze wielokrotnie wracać w debacie publicznej. Dla mieszkańców powiatu pozostaje jedno kluczowe pytanie: czy lokalna placówka pozostanie miejscem pierwszego wyboru dla pacjentów, czy też czekają ją poważne zmiany?



