Nocna prohibicja w całej Polsce – lista zakazów rośnie. Sprawdzamy, jak głosowali nasi posłowie

Sejm uchwalił ustawę wprowadzającą ogólnokrajową nocną prohibicję, zakaz reklamy i promocji alkoholu oraz wyższe opłaty za zezwolenia na jego sprzedaż. Nowe przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2027 roku
Wśród argumentów za zmianami pojawia się troska o zdrowie publiczne i ograniczenie problemów związanych z alkoholem. Pytanie jednak, czy kolejne zakazy i obciążenia rzeczywiście rozwiążą problem, czy przede wszystkim rozszerzą zakres państwowej kontroli nad legalną działalnością i codziennymi wyborami obywateli.
Za przyjęciem ustawy zagłosowało 400 posłów, przeciw było dziewięciu, a czterech wstrzymało się od głosu. Projekt przygotowała Lewica, a w trakcie prac parlamentarnych rozpatrywano go łącznie z propozycją Polski 2050. Sejm przyjął również część poprawek zgłoszonych podczas prac nad ustawą.
✅ ZA przyjęciem ustawy:
- Krzysztof Gadowski – Koalicja Obywatelska
- Marek Krząkała – Koalicja Obywatelska
- Gabriela Lenartowicz – Koalicja Obywatelska
- Grzegorz Matusiak – Prawo i Sprawiedliwość
- Łukasz Osmalak – Polska 2050
- Michał Woś – Prawo i Sprawiedliwość
❌ PRZECIW przyjęciu ustawy:
- Roman Fritz – Konfederacja Korony Polskiej
- Paweł Jabłoński – klub Rozwój Plus
➖ NIE GŁOSOWAŁ:
- Bolesław Piecha – Prawo i Sprawiedliwość
Jedną z najważniejszych zmian będzie zakaz sprzedaży alkoholu w całym kraju w godzinach od 22.00 do 6:00. Wyłączone mają być między innymi lokale gastronomiczne. Gminy otrzymają ponadto możliwość wprowadzania dodatkowych ograniczeń dotyczących sprzedaży alkoholu przeznaczonego do spożycia poza miejscem zakupu w określonych godzinach.
W praktyce oznacza to, że dostępność alkoholu będzie regulowana nie tylko przez ogólnokrajowe przepisy, lecz także przez lokalne decyzje samorządów. Dla jednych będzie to krok w stronę poprawy bezpieczeństwa i ograniczenia nocnych interwencji. Dla innych – kolejna ingerencja w działalność przedsiębiorców i swobodę dorosłych klientów.
Ustawa przewiduje również całkowity zakaz reklamy i promocji wszystkich napojów alkoholowych, w tym piwa. Za naruszenie przepisów mają grozić grzywny od 30 tys. zł do nawet miliona złotych albo kara ograniczenia wolności. Tak wysokie sankcje rodzą pytania o precyzję nowych regulacji i o to, jak w praktyce będzie interpretowane pojęcie promocji.
Zmiany obejmą także sprzedawców. W przypadku wątpliwości co do wieku kupującego sprawdzenie pełnoletności stanie się obowiązkiem, a nie jedynie możliwością. Jeśli klient nie okaże dokumentu potwierdzającego wiek, sprzedawca będzie musiał odmówić sprzedaży.
Nowe wymogi dotkną również opakowań. Alkohol w opakowaniach o pojemności do 300 ml będzie mógł być sprzedawany wyłącznie w opakowaniach szklanych lub metalowych. Pojawią się też ostrzeżenia dotyczące szkodliwości alkoholu dla kobiet w ciąży, prowadzenia pojazdów po spożyciu alkoholu oraz spożywania go przez osoby niepełnoletnie.
Na tym jednak nie koniec. Ustawa podwaja wskazane opłaty za zezwolenia na sprzedaż alkoholu: w przypadku napojów o zawartości alkoholu do 18 proc. z 525 do 1050 zł, a powyżej 18 proc. – z 2100 do 4200 zł.
Zwolennicy zmian mogą wskazywać, że alkohol nie jest produktem obojętnym dla zdrowia, a państwo ma prawo ograniczać jego reklamę i dostępność. To argument, którego nie można po prostu zignorować. Nie oznacza to jednak, że każda kolejna restrykcja automatycznie przyniesie oczekiwane rezultaty. Skuteczność nowych rozwiązań będzie zależała między innymi od ich egzekwowania oraz od tego, czy ograniczeniom będą towarzyszyć działania profilaktyczne i pomoc dla osób uzależnionych.
Pozostaje też pytanie o proporcje. Czy podwyższanie opłat i wprowadzanie kolejnych zakazów rzeczywiście uderzy w źródła problemów alkoholowych, czy przede wszystkim zwiększy koszty prowadzenia legalnej działalności? I jak ustawodawca zamierza ocenić skutki nowych przepisów, gdy już zaczną obowiązywać?
Od 2027 roku zatem zasady sprzedaży alkoholu w Polsce mają się istotnie zmienić – o ile ustawę przegłosuje Senat i podpisze Prezydent. Teraz pozostaje sprawdzić, czy za szeroką listą nowych ograniczeń pójdą wymierne efekty, czy też część z nich okaże się przede wszystkim kolejną pozycją w katalogu zakazów.



