Poproszę dokumenty do kontroli! Andrzej Sączek sprawdzi dziś o 13:00 zamówienie na świąteczne kubki

Afera o… naczynie na wino. Z pozoru błaha sprawa przerodziła się w publiczny spór urzędników i radnych, a dziś ma swój ciąg dalszy w postaci kontroli dokumentów
Radny Andrzej Sączek zapowiedział, że dziś o godz. 13:00 sprawdzi dokumentację dotyczącą zamówienia na świąteczne kubki rozdawane podczas jarmarku w Rybniku – te same, które wywołały pytania o sens kupowania produktów wytwarzanych w Niemczech.
Przypomnijmy: sprawa zaczęła się od publicznego pytania: czy nie można było wybrać kubków produkowanych w Polsce, zamiast tych – jak się okazało – wytwarzanych za Odrą. W odpowiedzi Sekretarz Miasta Robert Cebula stanowczo bronił decyzji urzędu. Jak tłumaczył, miasto od lat kupuje tego typu kubki w identycznym trybie.
Takie kubki, sprzedawane przez polską firmę, a produkowane w Niemczech, mamy w Rybniku od około ośmiu lat. Obowiązują nas zamówienia publiczne oraz wewnętrzny regulamin. Zapytania ofertowe wysyłamy do minimum trzech firm, a wygrywa najtańsza – przekonywał sekretarz. Podkreślił też, że miasto współpracuje z lokalnymi przedsiębiorcami tam, gdzie jest to możliwe, wskazując m.in. na tegoroczną współpracę z rybnicką Czekolaterią.
Te wyjaśnienia nie zakończyły jednak dyskusji. Andrzej Sączek publicznie zasugerował, że być może specyfikacja istotnych warunków zamówienia została przygotowana błędnie, a następnie zapowiedział kontrolę całej procedury – od przygotowania dokumentów, przez ogłoszenie zapytania, aż po wybór wykonawcy.
Proszę przygotować kompletną dokumentację dotyczącą procedury przygotowania, ogłoszenia i procedowania postępowania. Mam nadzieję, że było ono zgodne z zasadami efektywnego i uczciwego wydatkowania środków publicznych oraz równego dostępu do rynku – napisał radny
Robert Cebula odpowiedział, że dokumenty zostaną udostępnione, również z okresu, gdy sam kierował Wydziałem Promocji, zapewniając, że wszystkie zasady były i są przestrzegane, a intencje urzędników są uczciwe.
Dziś o 13:00 radny ma pojawić się, by zapoznać się z dokumentacją. Niezależnie od tego, czy afera kubkowa zakończy się potwierdzeniem prawidłowości procedur, czy ujawni uchybienia – do sprawy wrócimy.




Spokojnie Panie Sączek, wszystko jest prawidłowo, bo kubki są produkowane w Chinach. Można by powiedzieć że to chińska porcelana. Tylko niemiecka firma importuje z Chin, I „uszlachetnia” naczynia by sprzedawać na europejski rynek.