Skandal w Wodzisławiu. Mieszkańcy muszą płacić za podrzucane cudze śmieci

„Afera śmieciowa” zatacza coraz szersze kręgi. Są nagrania, są dowody, a radny zapowiada ujawnienie kolejnych faktów
Sprawa podrzucania odpadów, która budzi niepokój mieszkańców Wodzisławia Śląskiego wchodzi w nową fazę.
Jak wynika z ustaleń, zabezpieczono nagranie mające przedstawiać moment nielegalnego podrzucania śmieci. Materiał został już przekazany do spółki DOMARO. Proceder – według zgłoszeń mieszkańców – dotyczy m.in. rejonów PCK i Tysiąclecia, choć problem może mieć szerszy zasięg. W praktyce oznacza to, że koszty wywozu odpadów ponoszą wspólnoty i lokatorzy, a nie faktyczni sprawcy. Dzięki nam wiecie o tym jako pierwsi!
Tło sprawy jest szersze. W ostatnich latach mieszkańcy, podobnie jak w wielu innych miastach. Mierzą się z rosnącymi kosztami gospodarowania odpadami. Podwyżki opłat tłumaczone są m.in. wzrostem kosztów transportu, zagospodarowania odpadów oraz zmianami w przepisach. System opiera się na odpowiedzialności zbiorowej to wspólnoty i spółdzielnie rozliczają się za odpady przypisane do danej nieruchomości. W praktyce oznacza to, że jeśli do altan śmietnikowych trafiają odpady spoza systemu (np. od osób trzecich czy firm), koszty ich wywozu rozkładają się na mieszkańców.
Do sprawy odniósł się radny Alan Szatyło, który zapowiada dalsze działania:
Przekazane nagranie to dopiero początek. Dysponuję kolejnymi materiałami dokumentującymi ten proceder i będą one sukcesywnie przekazywane mediom. Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, sprawa będzie dalej nagłaśniana – aż do skutku.
Radny sugeruje, że skala zjawiska może być duża:
Można powiedzieć pół żartem, pół serio: materiału jest tyle, że spokojnie starczyłoby na niejeden sezon Netflixa. Podkreśla też kluczową kwestię: – Mieszkańcy nie mogą i nie będą ponosić kosztów za cudze odpady. To nie oni są winni tej sytuacji i nie powinni być obciążani za działania osób czy firm. Które łamią zasady i pozostają bezkarne.
Jak zaznacza Szatyło, publikacje będą ujawnianie zgodnie z prawem:
Nagrania publikowane będą z zasłoniętymi wizerunkami do czasu oficjalnego rozstrzygnięcia przez DOMARO. Nie chcę przez przypadek skazać niewinnych na ostracyzm. W przypadku dobrowolnego przyznania się do winy odstąpię od publikacji wizerunku.
Sprawa budzi coraz większe emocje. Kluczowe będzie ustalenie sprawców oraz ewentualne konsekwencje wobec podmiotów odpowiedzialnych za podrzucanie odpadów.



