Ja stoję, ja tańczę, ja walczę

Naprawiłem radio w kuchni i wstając rano słucham go codziennie. Wyłączając oczywiście w porze tzw. wiadomości. Puścili kawałek, którego nie słyszałem lata. Mój kiedyś ulubiony utwór. I zatańczyłem. Boże jak ja dawno tego nie robiłem!
Taki spontan. Ulżyło. Przyznaję – zrobiło się… nawet nie wiem jak to określić. Całe szczęście, że była 4:00 rano i żaden z sąsiadów nie zaglądał przez okno, bo byłem w samych bokserkach. Biorąc pod uwagę moją wątpliwą fizjonomię pięćdziesięciosześciolatka – która ma raczej mało wspólnego z obecnym kultem ciała i estetyką – oraz wrodzony antytalent, nie trzymanie rytmu, brak koordynacji, to najprawdopodobniej takiemu wścibskiemu sąsiadowi musiałbym jeszcze jakieś szkodliwe zapłacić. Tak do końca życia. Miałby biedny traumę do kresu swych dni. Bo tak po prawdzie było to raczej pogo z przeważającymi elementami tańca świętego Wita. W każdym razie moje koty patrzyły na mnie jak na idiotę i – przezornie potem przez cały dzień schodząc mi z drogi – oglądały się przy tym niepewnie za siebie.
Wiele lat muzyka nie grała we mnie. Wręcz mnie denerwowała. Obecnie na powrót wręcz eksplodowała. Mam takie drobne urządzenie w samochodzie na bluetooth, gdzie jest slot na kartę pamięci. Zrzuciłem na tę kartę ponad trzydzieści gigabajtów utworów. Cuda wianki! Przy czym odkryłem, że to małe chińskie urządzenie ma funkcję własnego, losowego doboru puszczanych kawałków. I tym sposobem jest miszmasz spośród dwudziestu ponad tysięcy utworów, przy którym każdy szanujący meloman by zawału dostał, gdzie na przykład zapodaje etiudę Chopina by zaraz po niej poleciał The Clash. Mnie to pasi. Są też numery, które momentalnie kasuję pomny swojej kiedyś ośmiogodzinnej Spowiedzi Furtek, podczas której do głowy wracały mi utwory dawno niby zapomniane. Nieciekawe, mroczne, z podtekstem złego. Satanizm. W niczym tutaj nie przesadzam. Nie bez przyczyny Paweł Apostoł przestrzega, by baczyć czym się człowiek karmi. Łatwo zainfekować swoje zmysły wzroku, słuchu, skazić swój umysł oraz sumienie nawet będąc tego nieświadomym – np. nie znając dostatecznie angielskiego i nie wiedząc do końca jakiego przesłania się słucha. I w czym tak naprawdę uczestniczy.
Odbierałem niedawno na parkingu przy supermarkecie z paczkomatu przesyłkę. Nie wyłączałem na tę chwilę samochodu więc dudniła z niego muzyka (raczej nie słucham cicho). Poleciał Audioslave Heaven’s Dead – rockowy majstersztyk. Świetna muzyka i świetny tekst. Nie dość, że zacząłem przy tym paczkomacie tańczyć, to jeszcze zacząłem śpiewać. Nieskromnie mogę stwierdzić, że jak tańczyć nie potrafię, to jednak śpiewać coś tam umiem. Ale nie jak Chris Cornell – umówmy się! Ludzie zaczęli mnie obchodzić szerokim łukiem, też niepewnie oglądając się za siebie żywcem przypominając moje koty. Była to moja słodka zemsta za inny parking przy innym markecie, gdzie dostałem w łeb klapą własnego bagażnika. Szlag był tak mocny, że przez chyba trzy minuty klęczałem zamroczony na kostce brukowej. Nikt wtedy z ludzi w samochodach czy przechodzących obok mnie nie zareagował. Teraz akurat zareagować musieli. A ja miałem na to w cudowny i błogi sposób serdecznie wywalone. Postanowiłem bowiem pokonać ten cały otaczający marazm pięknem. Pięknem poezji, muzyki, malarstwa, fotografii, starych książek, wartościowych filmów. Pięknem dobroci, życzliwości, beztroskiego i bezinteresownego uśmiechu. Pokonać zwłaszcza pięknem swojego życia.
Niedawno ktoś mi przekazał wspaniałą sentencję:
Zacznij tańczyć, bo aniołowie w niebie nie będą wiedzieć, co z tobą zrobić.
No i jest jeszcze to:
Spójrzcie
Spójrzcie
Stoję
Ja stoję
Tańczę
Ja tańczę
Walczę
Ja walczę…
Siekiera, Ja stoję, ja tańczę, ja walczę
Kiedyś ten utwór głośno zaśpiewam.




Uśmiałam się do łez, wyobrażając sobie to wszystko. Wyobraźnię mam bujną. Kiedyś sama miałam chwilową wojnę z wszelką muzyką i choć do dzisiaj nie wiem, co to było, cieszę się, że już za mną. Fajnie też wiedzieć, że nie tylko ja. W końcu, jak pisał Nietzsche: „Bez muzyki życie byłoby pomyłką”, więc cieszę się, że znów jesteśmy po tej właściwej stronie.Pozdrawiam serdecznie😋