Dostałem Pulitzera, czyli marchewkę motywacyjną

Miałem imprezę w pracy i postanowiłem na nią uwędzić szynki, baleron, schab i różne takie tam smakołyki
Z ramienia tego, że moja wędzarnia jest mojego własnego pomysłu, gdzie komora na palące się drewno jest szczelnie zamknięta żeliwną płytą na której można dodatkowo gotować, postanowiłem do tego wszystkiego upichcić grochówkę. No dobra – kilkanaście litrów grochówki. Mogę nią obdzielić ćwierć miasta.
Mam zasadę, że produkty na te moje specjały kupuję tylko i wyłącznie na Rybnickim Targu. Tak więc przy straganie zacząłem wybierać dość dużą ilość marchewki, ziemniaków, białej pietruszki, czosnku harnasia, cebuli, co wyciska jeszcze łzy przy krojeniu (akurat nie z powodu nadmiernego zaangażowania emocjonalnego) – wszystkich tych rzeczy, które w odróżnieniu od tego, co serwują w marketach, tutaj jeszcze pachną i na dodatek smakują.
Kiedy więc skończyłem zamawiać i sięgam po portfel słyszę:
Pan nic nie płaci.
Zdębiałem. Myślałem, że się przesłyszałem.
-Jak?! – wyrwało mi się
-Pan nic nie płaci – powtórzyła uśmiechnięta Pani
Zacząłem protestować i zabłysnąłem znajomością Nowego Testamentu:
-Godzien jest robotnik zapłaty swojej – powtórzyłem za Panem Jezusem -Ja tak nie mogę. Nie mogę tego przyjąć – dodałem
–Dobrze – przytaknęła wciąż uśmiechnięta Pani ze straganu –W takim razie płaci pan złotówkę.
I na tym stanęło. Na odchodnym jednak Pani dodała:
Ale proszę pisać panie Januszu!
Dostałem zatem swojego Pulitzera. I gdybym miał dostać jeszcze wszystkie inne literackie nagrody świata, w tym literackiego Nobla, albo i sama Ola Klich ze swego panteonu wysokich obcasów i wysokiego „C” by mi gratulowała, to nic już nie przebije czego właśnie doświadczyłem na Rybnickim Targu.
Tak więc po wielu zawirowaniach osobistych i zawodowych znów tutaj jestem.
Dzień dobry! Witajcie z powrotem.
Być sobą
Ktoś rozpada się na kawałki
Sypiając samotnie
Ktoś zabija ból
Snując się w milczeniuBy w końcu odpłynąć
Ktoś ekscytuje się w ogródku kaplicy, łapiąc bukiet
Inny kładzie tuzin białych róż na grobie
Być sobą to jedyne co możesz zrobić…Ktoś znajduje ocalenie we wszystkich
Inny tylko ból,
Ktoś próbuje ukryć się i modli się w sekrecie
Ktoś przyrzeka prawdziwą miłośćAż do końca świata
A inny ucieka
Odseparowany lub zjednoczony
Zdrowy lub szalony
Być sobą to jedyne co możesz zrobić…
I nawet jeśli już zapłaciłeś
Byłeś skrytykowany albo uzyskałeś wsparcie
Z każdym najmniejszym wspomnieniem dobrych lub złych obliczy losuNie trać snu dzisiejszej nocy
Jestem pewien że wszystko skończy się dobrze
Możesz wygrać lub przegrać
Ale być sobą to jedyne co możesz zrobić…Chris Cornell/ Audioslave „Be yourself”



