Kobiety prowokują obgryzanie paznokci

Nie ucz się angielskiego – już umiesz. Umiesz w dużej mierze, tylko trzeba wyostrzyć słuch i wzrok,
Poza wątpliwością jest fakt, że większość języków europejskich, w tym polski i angielski mają swoje źródło w języku praindoeuropejskim. Ta prawda naukowa ma swój początek w XVIII wieku, kiedy Sir Wiliam Jones (1746-1794) podczas pobytu w Indiach zaczął studiować zapisy w sanskrycie – indyjskim odpowiedniku naszej martwej łaciny. Potem się pojawił Jacob Grimm (1785-1863), ten od baśni, który określił reguły zmiany głosek w języku niemieckim w czasie. Po nich nastąpił lawinowy rozwój językoznawstwa historycznego.
Odtwarzanie języka praindoeuropejskiego jest równoznaczne z budowaniem hipotez. Nie ma innej możliwości, bo żadne nagrania ani zapisy nie zachowały się z epok neolitu i brązu. Warto bawić się w poszukiwanie wspólnych źródeł europejskich słów, bo to odsłania różne warstwy kultury i pozwala łatwiej oraz szybciej władać językiem obcym. Reguła odtwarzania jest prosta: muszą istnieć bliższe albo dalsze podobieństwa dźwiękowe i znaczeniowe porównywanych słów. Bez trudu usłyszeć można podobieństwo dźwiękowe i znaczeniowe pomiędzy mother-matka, brother-brat, sister-siostra. Przy większym skupieniu słychać też podobieństwo pomiędzy sun-słońce, nose-nos, cow-krowa, mead-miód. Ale dlaczego u nichpo lasach błąka się bear a u nas niedźwiedź/miedwiedź, który wie, gdzie jest miód?
W innych wypadkach słuch i wzrok trzeba wyostrzyć jeszcze bardziej, ale warto. Zestawienie garden-ogród prowokuje do głębszego zanurzenia się w język. Nasz ogród pochodzi od słowa grodzić, stąd gród, ale również gardło i pogarda. Wszystkie te słowa wiążą się z zamykaniem przestrzeni i jest tak również w angielskich odpowiednikach słów należących do rodziny wyrazów słowa garden: guard-strażnik, straż, chronić, guardian – obrońca, opiekun. Rdzeń gard jest również obecny w nazwach europejskich miast takich jak Stuttgard, Stargard, Nowogród. Filozof Soren Kirkegaard też tam jest: to ten, który pilnuje (germańskiego) kirk–kościoła czyli kościelny (nomen omen, Soren Kirkegaard był bardzo był bardzo religijny). Ten rdzeń tkwi także w śląskich gardinach, potrzebnych po to, by nie wszystko sąsiedzi widzieli i by uniknąć później niepotrzebnych pogardliwych spojrzeń i min. Mimo istnienia zasłaniających gardnin świat za nimi istnieje, bo tam gdzie są men-mężczyźni i kobiety (tu spuśćmy zasłonę milczenia przez wzgląd na drastic-drastyczną ethymology- etymologię) jest wiele dziwnych deals- działań, bo woman jest od womb-łono. Niektóre women są witches-wiedźmami, bo mają wisdom-wiedzę, mądrość. Jeżeli jejnie mają są niewiastami- tymi, które nie wiedzą.
Anglicy bezpośredniego odpowiednika niewiasty nie mają, ale nie warto wysuwać zbyt daleko idących wniosków, żeby nie ignite-zaogniać. Napięcie tematyczne związane z kobietami może provoke-prowokować obgryzanie paznokci, czyli późnych/dalszych knykci, które mają się na Wyspach dobrze i żyją w słowach knock albo knock out. Nasze obgryzanie jest dźwiękowo i tematycznie obecne w angielskim graze, które dotyczy zwierząt gryzących trawę na pastwisku. Pastwisko też brzmi swojsko – pasture, bo jest słyszalne w naszym pasterzu, pastwie, czy paszy. Warto nadmienić, że porządny i uczciwy pasterz nie ma light-lekkiego życia. Martwi się, czyli jest bliski mourn – opłakiwaniu i mort-śmierci, która czyha w lesie z którego może wyskoczyć głodny owiec wolf-wilk. Jak tak pasterz pasie w napięciu, to może żałuje, że nie został smith-kowalem. Ale tu się zaczyna inna historia, bo języki narodowe pokazują nie tylko podobieństwa między nimi, ale również różnice świadczące o innej percepcji, wartościach i historii. To nie jest pusty banał, że w języku tkwi filozofia życia danej społeczności. Nasz kowal skuwa, kuje, bardzo często podkowy. W nazwie jest nacisk na efekt.Angielski smith jest od smite/srtike, czyliod uderzania. W tej nazwie jest nacisk na przyczyny efektu. Angielski carpenter pochodzi słowa cart, czyli furmanki, jego polski odpowiednik to stolarz, czyli ktoś kto robił (i często nadal robi) stoły. Angielskie cart jest też obecne w naszej śląskiej karze-taczce. Angielska cellar-piwnica (cellar i cela należą do tej samej rodziny wyrazów) określa zamkniętą przestrzeń. Nasza nazwa pochodzi od miejsca przechowywania piwa, które z kolei pochodzi od pić, co wyraża dużą pogardę konsumpcyjną naszych słowiańskich przodków w stosunku do water-wody.
I można by tak jeszcze długo plait-pleść, ale nie warto-worth wszystkiego mówic (mouth-usta od których blisko do mowy), by nie nad-użyć (use-użyć) cierpliwości Czytelników.



