Wnuki po żołnierzu Andersa, czyli nasze synki w Turcji!

Pojechaliśmy z żoną do Kaş w południowo-zachodniej Turcji. Daleko od wielkich kurortów, blisko do Demre – starożytnej Miry, gdzie biskupem był św. Mikołaj
Bogactwo przeszłości i piękno Morza Śródziemnego olśniewają na każdym kroku. Czas popłynąć w morze. Wieczorem wybraliśmy się na nabrzeże, by zamówić całodniowy rejs na jednym z wielu stoisk. Skąd jesteście- pyta kapitan? Z Polski – odpowiadamy, po czym odwraca się w kierunku statku i woła po turecku do krzątającego się po pokładzie chłopaka – Nasi tu są, chodź.
Chłopak studiuje w Polsce i wrócił na czas wakacji do swojej wioski. Ucieszył się, bo bardzo mu się u nas podoba. Zajęcia ma po angielsku, ale kilku zwrotów i słów po polsku już się nauczył, włącznie z tym najbardziej rozpoznawalnym, które wyraża prawie wszystkie uczucia, w tym radość i gniew oraz warianty pomiędzy nimi. Słowem, chłopak był nasz. Następnego ranka, już na pokładzie, zaproponował kawę i przekąski. Nie chciał żadnych pieniędzy. To są moi goście – powiedział do wszystkich, po czym zawołał swojego kolegę, zastępcę kapitana i jego syna jednocześnie. Okazało się, że drugi chłopak był wnukiem polskiego żołnierza od Andersa, który po wojnie osiadł w Turcji. Ożenił się tam z Włoszką. W maleńkim Kaş, w odległym zakątku Turcji, potomkowie polskiego żołnierza kierowali naszym statkiem. Nie mówią już po polsku, ale nie zapomnieli o przodkach i dawnej ojczyźnie.
Polacy są w Turcji od dawna. Wiek XIX był czasem, kiedy ten kraj była dla nas wyjątkowo życzliwy. Paradoksalnie, po stuleciach wojen polsko-tureckich, w czasach rozbiorów, Turcja nie przyjęła do wiadomości wymazania Polski z mapy. W pałacu sułtana w Istambule, podczas przyjęć dyplomatów przez dekady urzędnik zadawał pytanie:
Czy przybył już poseł z Lechistanu?
Wtedy padała odpowiedź mistrza ceremonii powitalnej:
Poseł z Lechistanu jeszcze nie przybył.
Na znak oczekiwania w pałacu sułtańskim zawsze było wolne miejsce dla posła z Rzeczpospolitej. Skąd taki gest tureckich władców? Odpowiedź wynika ze świadomości geopolitycznej – bez Rzeczpospolitej, Turcja jest narażona na zwiększoną agresję Rosji i odwrotnie, dlatego sojusz z państwem nad Bosforem jest dla nas bezcenny. Rozumiał to w XIX wieku generał Józef Bem i książę Adam Czartoryski. Turcy w XIX wieku otwarli się na emigrację z Polski. Największym skupiskiem Polaków stał się wtedy Polonezköy, czyli polska wieś, nazywana również Adampolem na cześć księcia Adama Czartoryskiego. Polacy zbudowali tę miejscowość od podstaw w bohaterskim trudzie. Leży ona niedaleko Istambułu i stała się ostatnio modnym kurortem. Potomkowie Polaków mieszkają tam nadal, wśród nich rodzina Biskupskich, a raczej Biskupów, biorąc pod uwagę nazwisko pierwszego osadnika z tej rodziny. Mateusz Biskup (1811-1896) był z krawcem z Ostropy pod Gliwicami – mój znajomy genealog, Tomasz Wieczorek, dotarł ostatnio do dokumentu chrztu tego cżłowieka. Synem Mateusza był Ludwik Biskupski (1850-1932), wójt Adampola, prawnikiem Mateusza był również Ludwik, profesor Biskupski ( 1906-1978), językoznawca wykładający na uczelniach w Istambule. Słowem, nawet polska różnorodność etniczna została w Turcji odwzorowana – potomkowie Hanysów też tam sóm a i innych także.
Cmentarz w Polonezköy milcząco opowiada o przeszłości. Zachowały się nagrobki tych, którzy tam żyli. Była wśród nich Ludwika Śniadecka (1802-1866) niespełniona miłość Juliusza Słowackiego a żona niezwykle rogatej duszy, godnej filmu sensacyjnego, Michała Czajkowskiego (1804-1886). Małżeństwo, podobnie jak wielu innych Polaków zajmujących się działalnością polityczną, przeszło na islam. Dlaczego? Powody były głównie praktyczne. Wyznawcy islamu byli na mocy prawa tureckiego chronieni przed ekstradycją, na co często naciskały silne wtedy w Turcji władze rosyjskie – islam był dla Polaków w tamtym czasie polisą bezpieczeństwa. Na islam przeszedł również powstaniec wielkopolski, Konstanty Borzęcki (1826-1876), czyli Mustafa Celaleddin Pasza, jeden z wielu przykładów polskich karier urzędniczo-wojskowych w Turcji. Postać ta jest niezwykle ważna i traktowana nad Bosforem jako jedna z z fundamentalnych dla nowoczesnego tureckiego patriotyzmu. Publikacje Borzęckiego wywarły wielki wpływ na sposób myślenia Atatürka, Ojca Turków, czyli Mustafy Kemala (1881-1931) twórcy nowoczesnego państwa tureckiego. Dwie główne idee wykorzystane przez Atatürka a stworzone przez Borzęckiego to wprowadzenie w piśmie alfabetu łacińskiego i rozdział religii od państwa. Znaczących Polaków, pokroju Konstantego Borzęckiego, potomków XIX-wiecznych emigrantów, są w Turcji setki. Jedźcie do Turcji. Prawie jak u siebie, bo nasi już tam są. Od dawna.



