Roman Fritz: Boże, miej w opiece ofiary ludobójców zza wschodniej granicy.

W ten weekend Polska oddaje hołd ofiarom jednej z najstraszniejszych zbrodni XX wieku. Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów przypomina o tragedii, która rozegrała się 83 lata temu na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej
Kulminacją zbrodni była tzw. Krwawa Niedziela – 11 lipca 1943 roku. Tego dnia oddziały OUN-UPA zaatakowały jednocześnie ponad sto polskich miejscowości. Celem nie były pozycje wojskowe, lecz bezbronni mieszkańcy – całe rodziny zgromadzone w domach i kościołach. Mordowano mężczyzn, kobiety, dzieci i niemowlęta, a skala okrucieństwa do dziś poraża historyków.
Do rocznicy odniósł się poseł Roman Fritz, który podkreślił, że pamięć o ofiarach nie może zostać zatarta ani podporządkowana bieżącej polityce.
83 lata temu rozpoczęła się „krwawa niedziela” – skoordynowany atak na ponad sto polskich wsi. W ciągu dwóch dni wymordowano tysiące niewinnych ludzi. Nie kulą. Siekierami, kosami, piłami, nożami i widłami – powiedział parlamentarzysta.
Jak zaznaczył, badacze udokumentowali setki metod zadawania cierpienia ofiarom. Wśród nich były akty wyjątkowego okrucieństwa wobec kobiet i dzieci, które do dziś pozostają symbolem bestialstwa zbrodni wołyńskiej.
Stosowali ponad 300 udokumentowanych metod tortur (dr Aleksander Korman zebrał ich 135–362). Oto tylko kilka z najgorszych, by nigdy ich nie zapomnieć: 1. Wbijanie grubego gwoździa w czaszkę 2. Skalpowanie żywcem 3. Wyłupywanie oczu 4. Obcinanie piersi kobietom i posypywanie ran solą 5. Rozcinanie brzucha ciężarnej, wyjęcie płodu i włożenie żywego kota, zaszycie 6. Przecinanie człowieka na pół piłą ciesielską 7. Przybijanie dzieci bagnetem do stołu 8. Rozbijanie główek niemowląt o ścianę 9. Wrzucanie żywych dzieci do studni 10. Wieszanie za wyciągnięte jelita Nie była to wojna między sąsiednimi krajami, tylko ludobójstwo ze szczególnym okrucieństwem zaplanowane z zimną krwią, by Polak nigdy nie wrócił na Wołyń.
Roman Fritz nie pozostawił wątpliwości co do swojej oceny wydarzeń sprzed 83 lat.
To nie była wojna ani spontaniczny odwet. To było zaplanowane ludobójstwo ze szczególnym okrucieństwem, którego celem było całkowite usunięcie Polaków z tych ziem – podkreślił
Poseł zwrócił również uwagę, że – mimo upływu ponad ośmiu dekad – setki tysięcy ofiar nadal nie doczekały się godnego pochówku, a ich szczątki spoczywają w nieoznaczonych mogiłach.
Nie o zemstę wołamy. Wołamy o prawdę, pamięć i godny pochówek dla pomordowanych. Naród, który zapomina o swoich ofiarach, traci własną tożsamość – zaznaczył
Tegoroczne obchody Narodowego Dnia Pamięci są kolejnym przypomnieniem, że zbrodnia wołyńska pozostaje jedną z najboleśniejszych kart w historii Polski. Dla rodzin pomordowanych oraz środowisk kresowych pamięć o ofiarach jest nie tylko obowiązkiem wobec przeszłości, ale również zobowiązaniem wobec przyszłych pokoleń – aby podobne zbrodnie nigdy więcej się nie powtórzyły.



