Polski, ale tylko z nazwy. Obóz koncentracyjny w Rybniku – Polenlager 97

Zapytałem ostatnio znajomego mieszkającego na ulicy Prostej w Rybniku, czy wie, że za jego płotem znajdował się w czasie wojny obóz koncentracyjny. Był niepomiernie zdziwiony…
Reakcja nie jest zaskakująca, bo poza wąskim gronem osób interesujących się historią, prawie nikt tego nie wie. A temat jest ważny, bo czymś koniecznym w ramach przyzwoitości i współczucia jest upamiętnienie tego miejsca choćby skromną tablicą. Cierpienie więźniów tego obozu i śmierć części z nich, miało przecież miejsce w naszym mieście.
Mroczne dzieje Polenlagru nr 97 w Rybniku zostały opisane przez Jana Delowicza i Jerzego Klistałę, ale mimo to wiele pytań dotychczas pozostaje bez odpowiedzi, między innymi o tożsamość większości więźniów (było ich najprawdopodobniej około 200), liczbę zmarłych i miejsce ich pochówku. Nieznana jest także pełna tożsamość oprawców. Jerzy Klistała jest autorem publikacji Polenlagry. Niemieckie obozy internowania i pracy przymusowej dla Polaków w latach 1942-1945. Książka ta wydana w 2022 roku jest dostępna w Internecie.
Rybnicki Polenlager 97 powstał pod koniec sierpnia 1942 roku i był przeznaczony dla Polaków wysiedlanych z terenów wcielonych do Rzeszy, czyli z okolic Żywca, Zagłębia Dąbrowskiego i miejscowości wokół Jaworzna. Największą akcję wysiedleńczą przeprowadzono na terenie Żywiecczyzny. Nazwano ją Saybusch, od niemieckiej nazwy Żywca. Wysiedlenia na tamtym terenie trwały do końca wojny i w ich trakcie pozbawiono domów i wszelkiego innego majątku blisko 50 tysięcy osób, czyli jedną trzecią mieszkańców tych terenów. Na miejsce wysiedlonych pojawiali się niemieccy osadnicy zabierając domy, pola, zwięrzęta gospodarskie i wszystko inne. Los wysiedlonych był przesądzony dekretem kanclerza Rzeszy z 1939 roku. Ludzie ci mieli oni stanowić pozbawioną wszelkich praw siłę niewolniczą ostatecznie skazaną na eksterminację. Dzieci i starcy byli w gorszej sytuacji, ponieważ ich nieprzydatność do pracy nakazywała przyspieszenie procesu uśmiercania. A. Hitler w swoim dekrecie wyraził się jasno i jednoznacznie:
Wydałem rozkaz zabijania bez litości i bez miłosierdzia mężczyzn, kobiet, i dzieci polskiej mowy i polskiego pochodzenia. Tylko w ten sposób zdobędziemy potrzebną nam przestrzeń życiową. Polska będzie wyludniona i zasiedlona Niemcami.
Osadzona w Rybniku Leokadia Dydak z domu Florczykiewicz wspomina:
Mieszkaliśmy w Będzinie przy ulicy Małobądzkiej 48. W październiku 1942 roku przyszło do nas w nocy trzech żandarmów i kazali nam się ubrać. Następnie całą naszą rodzinę: ojca, matkę, brata i mnie z siostrą zaprowadzili do punktu zbornego dla wysiedlonych, w pobliskiej szkole. Stamtąd wszystkich nas zaprowadzono na stację kolejową i pociągiem przewieziono do Polenlagru w Pszowie, gdzie zabrano nam cenniejsze rzeczy, jak obrączki i łańcuszki. Po trzydniowym pobycie przewieziono nas furmanką do obozu w Rybniku.
Po przyjeździe więźniowie byli goleni na łyso i cały czas asystowali im strażnicy trzymający na smyczy wilczury. Polenlager 97 w Rybniku znajdował się w okolicach dawnej wieży ciśnień, niedaleko rozpoznawalnego współcześnie ronda z kaktusami na końcu ulicy Prostej – mapa z 1941 roku pokazuje, że ulica ta wtedy jeszcze nie istniała. Według relacji świadków obóz znajdował się w otoczeniu dwóch charakterystycznych obiektów: po zachodniej stronie znajdowała się stara wieża wodna (…). Po stronie wschodniej z obozem sąsiadowała wyciągarka szybowcowa. Warto wyjaśnić – kiedyś na wzgórzu koło wieży ciśnień było małe lotnisko dla szybowców.W obozie stało kilka drewnianych baraków w których więziono około 200 więźniów, w tym dzieci. Baraki były słabo ogrzewane i więźniowie zimą zmagali się z koszmarnym zimnem. Codziennie wyruszali do 11-12-godzinnej pracy w hucie Silesia, browarze, fabryce maszyn, na kolei, w gospodarstwach okolicznych chłopów. Podczas marszów więźniowie byli wielokrotnie wytykani palcami przez młodzież z Hitlerjugend. Śniadanie i kolacja więźniów były identyczne i składało się z kromki chleba oraz kawy zbożowej. Obiadem było pół litra wodnistej zupy z brukwią albo kapustą. Więźniowie, którzy przeżyli, wspominają, że niektórzy mieszkańcy Rybnika przerzucali im przez płot owoce i inną żywność. Za najmniejsze przewinienie więźniów karano – bito albo zamykano w karcerze, nawet dzieci. Strażnicy mieli prawo strzelania bez ostrzeżenia, w obozie nie było żadnej opieki medycznej. Zmorą więźniów były karne długie apele, które czasem trwały całą noc. Brały w nich również udział matki z dziećmi na ręku oraz ciężarne kobiety – kilkoro dzieci przyszło na świat w tym obozie. Nie wiadomo ile osób tam zmarło i gdzie zostały pochowane. Krystyna Podleśna, więźniarka, wspomina:
Niektóre osoby w podeszłym wieku umierały w obozie. Pamiętam jedną z nich nazwiskiem Gopek. Była to osoba samotna bez rodziny. Co zrobiono z jej zwłokami, gdzie ją pogrzebano, nie wiem.
Więźniów ewakuowano do obozów koncentracyjnych w głębi Rzeszy na krótko przed zbliżaniem się Sowietów do Rybnika w styczniu 1945 roku.
Nie do końca są zidentyfikowani oprawcy z tego obozu. Świadkowie potwierdzają, że komendantów –Lagerführerów w obozie było w sumie czterech. Pierwszym był niejaki Wieczorek, zawsze ubrany w mundur SA, potem Szmidt: SS-man i dwóch innych, nieznanych z nazwiska. Strażnikami byli Rulich z Orzesza, Kiszka, który trochę mówił po polsku i pochodzący z Bawarii Groki.
Polenlagrów na terenie Górnego Śląska było 26, w tym 4 na czeskim Górnym Śląsku. Najbliżej Rybnika znajdowały się obozy w Orzeszu, Zawiści, Pogrzebieniu, Raciborzu, Gorzyczkach, Pszowie i Lyskach. Ten lysecki powstał w budynku skradzionym fundacji Polednika i na jego bramie umieszczono niesławny napis Arbeit macht frei, co wygląda na manifestację niemieckiego poczucia humoru, którego do dzisiaj nikt tu chyba nie rozumie.

Powyżej: mapa współczesna – przypuszczalne położenie Polenlager 97.
Poniżej: mapa niemiecka z 1941 r. Na mapie jest zaznaczone wzgórza 277, 7 znajdujące się pomiędzy obecnymi ulicami Harcerską – Świerklańską a Prostą. Skrót Wbh oznacza Wasserbehälter, czyli zbiornik wodny; skrót Kgr – Kiesgrube, czyli żwirownię.




