Janusz Piotrowski

Sprawa Polskości

Na Grzegorza Brauna posypały się gromy za jego słowa dotyczące komór gazowych. Na You Tube słucham regularnie fantastycznego, ale tez przerażającego podcastu Opowiedz im o Auschwitz… i nie będę się odnosił do poglądów europosła…

…mam akurat inne. Ale ja nie o tym. Ja o symetrii, bo szukam proporcji…

…otóż zaledwie kilka dni temu inna osoba też z tzw życia publicznego – Marek Migalski – zamieścił zdjęcie z pogromu Żydów we Lwowie z osobistą adnotacją, że tak właśnie wygląda obecna twarz (użył określenia ryje) ludzi z Ruchu Obrony Granic. Historyczna fotografia przedstawia pogrom na Żydach dokonany przez ukraińskich oprawców inspirowanych przez Niemców. Nie przeszkadza to profesorowi politologii w mało wysublimowanej aluzji dotyczącej Polaków. A raczej polskich faszystów – tamtych i obecnych. Marek Migalski z ochotą od zawsze gardzi wszystkim, co polskie. Nie wadzi mu jednak, że pensje pobiera od polskiego państwa, wykłada na polskiej wyższej szkole, pisze swe (pożal się Boże) książki po polsku, adresowane do polskiego czytelnika, i kształtuje w swym krzywym i wypaczonym zwierciadle własnego – nader wąskiego – światopoglądu polską młodzież. A ja się poważnie zastanawiam dlaczego nikt nie wyrzuci tego zakłamanego obwiesia z polskiego uniwersytetu na zbity pysk? Pytam: jeśli już zaostrzono przepisy prawne, to dlaczego w kodeksach karalne jest kłamstwo oświęcimskie, a nie są przewidziane konsekwencje np. kłamstwa katyńskiego, kłamstwa wołyńskiego, kłamstwa dotyczącego powstania warszawskiego? Tutaj jest ta dysproporcja i brak symetrii, która mnie autentycznie razi, bo szkalować Polskę i Polaków można bezkarnie.

Marek Migalski jest zafascynowany Czechami stawiając ich za wzór. No to akurat Czesi dokonali w 1945 roku krwawej zemsty na Niemcach Sudeckich. Na cywilach. My Polacy nie mamy na swych kartach historii podobnego bestialstwa. Nie mamy na swym koncie powszechnych, ogólnonarodowych pogromów żydowskich, tak jak to miało miejsce w dawnej Europie, nie zgotowaliśmy nikomu Wołynia, nie strzelaliśmy w potylicę jeńcom, w swej historii nie stworzyliśmy innym nacjom żadnego obozu koncentracyjnego. To dla nas akurat je tworzono, nas masakrowano, dźgano widłami nasze dzieci, siekierami zabijano ciężarne kobiety, łapano na roboty, rozstrzeliwano, wieszano, palono i zakopywano żywcem, topiono w fekaliach, mordowano milionami. To nas dotknęło okrucieństwo. Dlaczego? Bo stać nas w czasach próby na zbiorową przyzwoitość. Choćby wspomnieć, że najwięcej drzewek w Yad Vashem ma polskie nazwiska. Jeżeli zaś nie sięgać przykładów z historii, bo to faktycznie już nudne i wyświechtane, to obecnie również niedawne przyjęcie Ukraińców pod swój dach – wbrew krzywdom ludobójstwa jakiegośmy od nich doznali – jest dobitnym przykładem przyzwoitości Polaków. I przyzwoitości tej jest ciągła, niezmienna kontynuacja. W historii nowożytnych wojen w Polsce akurat nie powstał ani jeden obóz dla uchodźców – wszystkich ich ugościliśmy. Ewenement. Za ten ewenement polskiej natury inne nacje nas szczerze nienawidzą. Bywa, że nawet te, którym pomagaliśmy, bo ich samych na taką szlachetność po prostu nie stać. Jest i inna strona medalu – oni tej cechy się boją. Polacy podlegają pod inne prawa. Ażeby to uzmysłowić odsyłam znów do podcastu Opowiedz im o Auschwitz (odcinek 74) poświęconemu Pani Stanisławie Rachwał. Ona miała sposobność odegrania się na esesmankach z Auschwitz. Mogła wziąć odwet na swoich oprawcach. Nie zrobiła tego, bo uznała właśnie, że obowiązują ją inne prawa. I nie tylko na przykładzie tej dzielnej Kobiety stwierdzam – Polakom jest obca wendeta…

…jest też prawda, że największą krzywdę Polakowi potrafi wyrządzić tylko drugi Polak. Pani Stanisława Rachwał siedząc po wojnie w komunistycznym więzieniu nie miała praw więźnia politycznego jakie miały tam… esesmanki z załogi z Auschwitz. Tak więc wrogie nacje się połapały i przeciw Polakom używają innych tzw. Polaków. Spójrzcie zresztą sami, co się z nami teraz dzieje – tzw. autorytety, elity, salony głoszą niechęć do wszystkiego, co choćby miało znamiona polskości. Zioną nienawiścią do polskości jak kiedyś polskojęzyczni komuniści przywiezieni tutaj na sowieckich tankach. Zadajcie sobie pytanie” komu służą? Bo na pewno nie nam. Drugie pytanie – kto ich na świeczniki wyniósł…?

…jako wnuk dowódcy kontrwywiadu Armii Krajowej chciałbym na zakończenie przekazać profesorowi Migalskiemu, że szmalcownikom, bo nie ma co ukrywać, że i tacy się zdarzali, za wydanie Niemcom obywatela polskiego wyznania mojżeszowego strzelano w łeb. Taki to był faszyzm i antysemityzm. Prosta sprawa. Tak samo prosta, jak to, że dziwki obcujące z wrogiem golono na łyso. 

P.S. Wracając z pracy słuchałem mainstreamowego radia. Zarówno prowadzący jak i zaproszeni goście pod adresem Grzegorza Brauna używali określenia Ta Osoba. To się powtarzało we wszystkich stacjach i kanałach. No to czy odbierając komuś imię i nazwisko kolejnym etapem będzie nadanie mu numeru i wytatuowanie mu go na przedramieniu? Czy nie jest przypadkiem tak, że odczłowieczając innych mamy do czynienia z rasizmem w pierwotnej postaci? Dokąd zmierza ta dehumanizacja? I tylko dlatego, że ktoś ma inne poglądy? Nawet te głupie…?

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button