Uczciwość południowa

To było wczoraj przed samym południem – stałem przed kasą w jednym z marketów i pewna Pani przede mną zrobiła coś bardzo dziwnego…
…oddała kasjerce pięćdziesiąt złotych.
Co to jest?! – zapytała zaskoczona kasjerka, a myśmy wszyscy stojący w kolejce nastawili uszu.
A byłam tutaj we wtorek na zakupach i pani koleżanka się pomyliła – zapłaciłam pięćdziesiąt złotych za zakupy, a ona wydała mi jak ze stu. Zorientowałam się dopiero w domu. Więc oddaję.
Po powrocie wyłączyłem te wszystkie wiadomości dotyczące afery związanej ze Szpitalem (nomen omen) Południowym, które śledziłem od dwóch tygodni. Te historię tych wszystkich nieuczciwych prezydentów miast, lekarzy milionerów, amoralnych urzędników, pazernych działaczy, skorumpowanych radnych, zakłamanych polityków – tego wszystkiego co składa się na Rzeczpospolitą Kombinatorską.
Wyłączyłem, bo moje zaangażowanie nic nie da. Za chwilę będzie nowa afera z nowymi antybohaterami, bo taka jest akurat otaczająca nas rzeczywistość tworzona przez ludzi miałkich i małych. A media karmią się tym same – zwiększając zasięgi, oglądalność, pomnażając zyski. Tylko że zawsze jest to tylko zajmowanie się skutkami, a nie przyczyną. Nikt nie mówi o moralnej zgniliźnie, czyli prawdziwej gangrenie toczącej tej kraj.
Jan Paweł II mówił o Polsce, że to jego matka. Moja również. I szczerze powiedziawszy nie mam chyba ochoty uczestniczyć w tym powszechnym patostreamingu publicznie dręczącym moja rodzicielkę. Bo tak po prawdzie media mnie samego karmią moją własną krwią. Pamiętacie utwór Republiki Moja Krew?
…Moja krew
To moją krwią zadrukowane krzyczą codzień rano stosy gazet
Nagłówkami barwionymi krwią
Moją krew wykrztusił z gardła spiker
Na ekranie liczę ślady mojej krwi
Moją krwią moją krwią
Leciutko podchmielone damy delikatnie przechylają szkło
Na rautach w ambasadach
Tak to moja krew
To moją krwią podpisywano wojnę miłość
Rozejm pokój wyrok układ czek na śmierć
Moja krew…
Żadne z mediów nie jest od tego wolne, wszystkie tworzą fałszywe, krzywe zwierciadło. Kanał Zero również. Chyba czuje się także w obowiązku dać prztyczek tutaj naczelnemu Pawłowi Polokowi, bo i ten portal w przeważającej części ocieka sensacją nieszczęśliwych wypadków, tragedii, lokalnych katastrof. I co to daje na dłuższą metę? Nic. Puste kliknięcia.
Stałem wczoraj w kolejce i na głos podziękowałem Pani za jej postawę. Ona naprawdę dodała mi otuchy. Pani spojrzała na mnie uważnie choć rozbawiona i powiedziała:
Myśli pan, że za pięćdziesiąt złotych świeciłabym przed Panem Bogiem oczami?
Tak. Uczciwość to bardzo indywidualna sprawa.
Podobnie jak zbawienie.



