Publicystyka

„Sprowadzanie całej niemieckiej tożsamości do wojny i rozkazów jest bardzo uproszczone”

W odpowiedzi na tekst Jana Krajczoka Holynder do Hanysa: ty pieroński giździe! publikujemy tekst polemiczny, który dotarł do nas z Republiki Federalnej Niemiec

Tekst Jana Krajczoka zawiera rzeczywiście ciekawe obserwacje dotyczące różnych narodów, choć jest w nim też sporo stereotypów. Tak to już bywa, gdy narody zastanawiają się nad sobą nawzajem.

Jeśli chodzi o opis Niemców, moim zdaniem jest on dość powierzchowny i ograniczony. Wydaje mi się, że stereotyp o tym, że Niemcy ciągle noszą ciężar wojen swoich dziadków i pradziadków, jest już przestarzały.

Wzmianka o Oktoberfeście i piwie to z kolei czysto bawarskie zjawisko. W północnych rejonach kraju często się z tego śmiejemy i wielu ludzi wręcz nie lubi, gdy obcokrajowcy utożsamiają Niemcy właśnie z tymi tradycjami, bo w rzeczywistości nie mają one nic wspólnego z naszą kulturą.

Szczególnie zaniepokoiła mnie jedna z tez:

Jeśli ktoś otrzyma rozkaz, by przyjmować każdego imigranta z otwartymi ramionami, zrobi to nawet wtedy, gdy imigrant zabije jego córkę. Dlaczego? Bo rozkaz trzeba wykonać.

To spojrzenie na sprawę jest moim zdaniem bardzo krzywdzące i nie odzwierciedla realiów politycznych w Niemczech. W latach 2015 i 2016 wielu ludzi, w tym także ja i mój ojciec, przyjęło imigrantów z przekonaniem i otwartością. Problemy, które później się pojawiły, nie były wtedy jeszcze do końca widoczne. Niestety dzisiaj często dochodzi do sytuacji, w których imigranci stają się kozłami ofiarnymi wszystkich problemów.

Masz rację, że zdefiniowanie prawdziwej niemieckiej tożsamości nie jest łatwe. Myślę, że wiele osób łączy w Niemczech sceptycyzm wobec wszystkiego nowego i nieznanego – to cecha obecna w różnych pokoleniach. Porządek i dbałość o prawidłowe funkcjonowanie rzeczy to również coś, co nie jest jedynie stereotypem, ale rzeczywistą wartością dla wielu Niemców. Obserwacja, że więzi rodzinne nie są tak silne jak w innych krajach, jest interesująca i w dużej mierze zgadzam się z nią, choć może to być też subiektywne odczucie. Rzeczywiście, podobnie jak w Niemczech, we Francji też istnieją znaczne różnice między mieszkańcami południa i północy.

Natomiast sprowadzanie całej niemieckiej tożsamości do wojny, rozkazów i cesarzy uważam za bardzo uproszczone i słabe. Czekam na moment, gdy ktoś z zagranicy opisze Niemców bez konieczności odwoływania się do wojen, które ani ja, ani moi rodzice czy dziadkowie nie prowadzili. To nie ma już żadnego znaczenia w codziennym życiu mojej generacji i poprzednich pokoleń.

Wolfgang

Poniżej tekst oryginalny:

Tatsächlich sehr interessante Beobachtungen von allen möglichen Völkern mit dabei, aber wie du schon sagst natürlich immer viel Klischee dabei. So ist es nun mal wenn die Völker gegenseitig über sich nachdenken.
Seine Beobachtung zu Deutschland ist ehrlich gesagt ziemlich oberflächlich und beschränkt. Die deutschen werden die Kriege Ihrer Großeltern und Urgroßeltern wohl nie mehr los, was.
Die Beobachtung mit Oktoberfest und Bier ist natürlich wie du sicher weißt ein rein Bayerisches Phänomen. Tatsächlich machen wir uns im Norden darüber sehr lustig und viele hassen es von Ausländern damit identifiziert zu werden, weil es wirklich nichts mit Ihrer Kultur zutun hat.
Die folgende Zeile fand ich eher erschreckend: „Wenn er den Befehl erhält, jeden Einwanderer mit offenen Armen zu empfangen, wird er dies selbst dann tun, wenn dieser Einwanderer seine Tochter tötet. Warum? Weil der Befehl ausgeführt werden muss.“ – Diese Sicht der Dinge könnte falscher nicht sein angesichts der politischen Entwicklung in Deutschland. 2015/16 wurden die Einwanderer tatsächlich aus Überzeugung vieler Menschen wie dir und mir herzlich empfangen. Was für politische Schwierigkeiten die er absurder weise „wenn […] Einwanderer seine Töchter töten“ nennt, das mit sich bringen würde war vielen zu diesem Zeitpunkt nicht bewusst. Schließlich hat das dazu geführt das viele Menschen heute die Immigranten als Sündenbock für alle Ihre Probleme sehen.

Letztendlich hast du recht damit, dass es schwierig ist eine tatsächlich deutsche Identität zu definieren. Ich denke was viele verbindet ist auch die Skepsis an allem neuen und unbekannten. Das zieht sich sicher durch alle Generationen. Auch die Ordnung und die Korrektheit der Dinge sind kein Klischee, das ist vielen hier aus unterschiedlichen Gründen tatsächlich wichtig. Alles soll eben so funktionieren wie es gedacht ist. Dass das Familienbewusstsein nicht so stark ist wie in anderen Nationen finde ich tatsächlich eine Interessante Beobachtung, die ich tatsächlich (zumindest im allgemeinen) mitgehen würde aber vielleicht ist es auch nur subjektive Wahrnehmung. Ihr habt tatsächlich Recht das eine klare Identität schwer zu definieren ist, jedoch sind die Franzosen sicher auch ein ganz unterschiedliches Volk im Süden wie im Norden.

Allerdings muss ich sagen, dass er alles auf Krieg, Befehl und Kaiser zurückführt ist wirklich sehr schwach. Ich freue mich drauf wenn jemand aus dem Ausland über „Die Deutschen“ schreiben kann ohne dabei einen Bezug auf einem Krieg zu nehmen den weder ich noch meine Eltern oder meine Großeltern geführt haben. Es spielt tatsächlich überhaupt keine Rolle in der Lebensrealität von meiner Generation und auch nicht in der Generation unserer Eltern.

Wolfgang

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button